Kapitan GKS-u Tychy przed startem hokejowej LM: Chcemy być Dawidem, który utrze nosa Goliatowi

- Będziemy starali się grać mocno w obronie i poświęcać nasze ciała. Na pewno nie będziemy mieli takich umiejętności jak przeciwnik, ale będziemy mieli za to ogromne serca – zapewnia przed meczami w hokejowej Lidze Mistrzów kapitan GKS-u Tychy, Filip Komorski. W czwartek rywalem mistrzów Polski będzie Dynamo Pardubice, a w sobotę HC Pilzno. Transmisje obu meczów na sportowych antenach Polsatu.

Hokeista w czerwono-białym stroju reprezentacji Polski z numerem 5 na koszulce, trzymający kij hokejowy, patrzy w obiektyw.
fot. Cyfrasport
Kapitan GKS-u Tychy Filip Komorski podczas meczu hokejowej Ligi Mistrzów

Zakończyliście przygotowania do nowego sezonu, w którym będziecie bronili tytułu mistrzowskiego i po raz czwarty zagracie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Z pięciu rozegranych sparingów, trzykrotnie graliście z klubami ze Słowacji, a dwa razy z drużynami z Czech. Wszystkie konfrontacje zakończyły się waszymi porażkami, ale wyniki tych spotkań to chyba nie jest powód do niepokoju, bo te mecze przede wszystkim miały za zadanie przygotować was motorycznie i przetestować pewne schematy, które będziecie wykorzystywać w trakcie sezonu. Jak ocenisz te przygotowania?

 

ZOBACZ TAKŻE: "Cieszymy się, że dostajemy najlepsze drużyny w Europie"

 

W tym roku zaczęliśmy okres przygotowawczy trochę wcześniej. Zazwyczaj miało to miejsce początkiem sierpnia, teraz zaczęliśmy z ponad tygodniowym wyprzedzeniem. W ostatnim tygodniu lipca razem z całą drużyną mieliśmy obóz ogólnorozwojowy w Szczyrku. Później weszliśmy na lód i nie będę tutaj odkrywczy, ale był to najcięższy okres i najbardziej nielubiany przez hokeistów, bo obfitował w wielką objętość treningów, czy to tych siłowych, ogólnorozwojowych, czy też tych zajęć na lodzie. Mieliśmy pięć sparingów i z każdym meczem ten poziom szedł coraz wyżej i rzeczywiście żadnego spotkania nie wygraliśmy, ale to nie było najważniejsze. Celem było to, żeby przedstawić nowym zawodnikom koncepcję i ten schemat, strukturę gry, którą trener będzie chciał grać. Wprawdzie nie było zwycięskich wyników, ale wydaje mi się, że materiał do przeanalizowania z tych meczów jest duży i docelowo ma przynieść wymierne efekty podczas naszych meczów w Lidze Mistrzów.

 

Nie było też wielkich zmian w kadrze, były to raczej takie kosmetyczne korekty w waszym składzie, choć na pewno odejście Hannu Kuru do TPS Turku i Rasmusa Heljanki do Ferncvarosi TC odbiły się głośnym echem. Nie ma też Olafa Bizackiego, który zasilił Unię Oświęcim. Czy tych zawodników będzie można godnie zastąpić?

 

Na pewno będzie to bardzo ciężkie. Hannu i Rasmus byli zawodnikami, którzy dawali nam bardzo dużo na lodzie. Hannu to bardzo doświadczony, ale zarazem sprytny, nieustępliwy środkowy napastnik. W momentach gdzie cała drużyna nie do końca wyglądała dobrze, to potrafił w pojedynkę wyrwać punkt, albo zwycięstwo, chociażby jak to miało miejsce w Superpucharze Polski z JKH, strzelił dwa gole i wygraliśmy to spotkanie 2:1. Tak samo Rasmus Heljanko, który czasami potrafił strzelić gola z sytuacji, gdzie mało kto by się decydował na oddanie strzału. Zastąpienie obu na pewno będzie to ciężkie zadanie, aczkolwiek trenerzy, dyrektor sportowy na pewno starali się to zbilansować i znaleźć zawodników jeden do jednego. Trzeba też powiedzieć, że obaj gracze też poszli do lepszych lig, więc życzymy im powodzenia. Hannu będzie grał w fińskiej ekstraklasie, a Rasmus przeniósł się do międzynarodowej austriackiej ligi ICE, więc rzeczywiście obaj zrobili krok do przodu i przeszli na wyższy poziom, więc życzymy im jak najlepiej.

 

W ich miejsce udało się zakontraktować nowych zawodników takich jak obrońca Lauri Sertti czy napastnicy Aleksi Ainali i Szymon Kiełbicki.

 

Co do dwóch Finów, którzy przyszli do nas, to Lauri jest obrońcą, który zastąpił Olafa Bizackiego i Jusso Valliego. Widać, że jest to twardy zawodnik potrafiący grać na krążku, więc na pewno nam się przyda. Napastnik Aleksi grał prawie całe swoje hokejowe życie w fińskiej ekstraklasie. Widać po jego ruchach i umiejętnościach, przyjęciu krążka czy podaniach, że rzeczywiście ma to rzemiosło hokejowe na wysokim poziomie i liczę, że także będzie naszym solidnym wzmocnieniem, choć ciężko teraz go oceniać po jednym miesiącu i tylko na podstawie ciężkich treningów i sparingów. Kolokwialnie mówiąc, wierzę, że chłopaki wejdą w buty tych zawodników, którzy odeszli, albo nawet dadzą nam jeszcze więcej. Doszedł do nas Szymon Kiełbicki, który miał fantastyczny ostatni sezon. Widać, że jest to super pracowity chłopak, pokazał to czy to w poprzednim sezonie, czy na zgrupowaniach reprezentacji i na samym turnieju mistrzostw świata, że jest zawodnikiem, na którego warto stawiać. I uważam, że Szymon jest naprawdę napastnikiem, który na przestrzeni roku, dwóch, trzech lat, będzie topowym zawodnikiem nie tylko w lidze, ale w również w reprezentacji Polski.

 

To będzie już Twój czwarty sezon gry w Lidze Mistrzów. Przed rokiem mówiłeś, że wtedy trafiliście do grupy śmierci. Faktycznie graliście z zespołami ze ścisłej europejskiej czołówki, ale patrząc na waszych obecnych rywali, to jest to już absolutny top. Wracając do waszego występu w Lidze Mistrzów w poprzednim sezonie, to chciałbym się zapytać, co dał wam występ w tych rozgrywkach i jakie lekcje udało wam się z nich wyciągnąć?

 

To prawda, że w zeszłym roku mówiliśmy sobie, że trafiliśmy do grupy śmierci i zdajemy sobie sprawę, jakich teraz będziemy mieli rywali. Rzeczywiście tegoroczne losowanie jest chyba jeszcze dla nas cięższe niż to poprzednie. Występy w zeszłym sezonie Ligi Mistrzów dały nam przede wszystkim to, że graliśmy bardzo ciężkie mecze, a nic tak nie scala drużyny, nic tak nie daje takiej świadomości i jedności, jak wspólny mocny przeciwnik i te ciężkie przeprawy. Graliśmy ciężkie mecze czy to w Zurychu, czy mecze domowe z Frolundą i Luleą. Zwłaszcza nasz świetny występ w wygranym spotkaniu w Klagenfurcie, które na koniec Ligi Mistrzów zafundowaliśmy sobie i kibicom. To jest to, co dało nam później taką energię w play-offach. Zaraz po Lidze Mistrzów mieliśmy wprawdzie słabe wejście w sezon ligowy, co skutkowało brakiem awansu pierwszy raz do turnieju finałowego Pucharu Polski. To było dla nas dużym rozczarowaniem, ale spowodowane ono było takim zmęczeniem, które nawarstwiało się od początku sezonu. Na szczęście przyniosło efekt w nowym roku, gdzie graliśmy naprawdę fantastycznie, co potwierdziliśmy świetną grą w fazie play-off.

 

W decydujących meczach fazy play-off wygraliście 12 spotkań i ponieśliście tylko jedną porażkę. To imponujący wynik podobnie jak i wasza gra.

 

To były naprawdę ciężkie spotkania, ale wydaje mi się, że ta nasza świetna dyspozycja w play-offie była pokłosiem gry w tej Lidze Mistrzów. To doświadczenie, że czasami spadasz na te kolana i żeby wejść na górę, musisz włożyć więcej pracy. W Lidze Mistrzów mimo, że dawaliśmy z siebie wszystko, to niestety trzeba było uznać klasę i kunszt rywali. Graliśmy tam z absolutną czołówką, włącznie z mistrzami i wicemistrzami świata, więc dla nas było to coś nierealnego. Mówimy o kraju, gdzie hokej niestety jest obecnie sportem niszowym, więc wydaje mi się, że te doświadczenia z Ligi Mistrzów z zeszłego roku, dały nam później paliwo aby końcem sezonu jeszcze dokręcić śrubę i jeszcze ciężej pracować, a to skutkowało tym, że jesteśmy w tym roku po raz kolejny w Lidze Mistrzów.

 

W zeszłym sezonie Ligi Mistrzów graliście mecz w Swiss Life Arenie w Zurychu z ówczesnym obrońcą tytułu – ekipą ZSC Lions. W maju na tym obiekcie rozgrywane były mistrzostwa świata Elity. Następnie rywalizowaliście u siebie z dwoma szwedzkimi zespołami Frolundy Goteborg i Lulei Hockey, które potem spotkały się ze sobą w wielkim finale tych rozgrywek. Z jednym i drugim szwedzkim zespołem przegraliście na Stadionie Zimowym, ale po zaciętych meczach, w których ulegliście po walce różnicą jednego i dwóch goli. Pokazaliście w tych konfrontacjach, że potraficie rywalizować z zespołami tej klasy.

 

Nasz hokej opierał się przede wszystkim na solidnej defensywie. Teraz będzie podobnie. Będziemy starali się grać mocno w obronie, poświęcać nasze ciała blokując strzały. Na pewno nie będziemy mieli takich umiejętności jak przeciwnik, ale będziemy mieli za to ogromne serce i zaangażowanie. Dla nas móc wystąpić w Lidze Mistrzów to jest ogromna nobilitacja, a także możliwość i szansa zagrania z najlepszymi drużynami Europy. Nie mamy tego na co dzień, nie występujemy jako reprezentacja w mistrzostwach świata Elity, więc granie z tej klasy przeciwnikami to jest dla nas ogromnym doświadczeniem i wielką frajdą. Z perspektywy doświadczonego zawodnika mogę powiedzieć, że jest to ogromna radość. To jest tak jakby dowolny polski klub piłkarski mógł zagrać przeciwko Messiemu, Ronaldo albo Haalandowi, czy zespołom Realu Madryt czy Barcelonie. Można powiedzieć, że jesteśmy skazani na porażkę. Możliwe, że tak będzie, ale mamy te piękne nadzieje, marzenia i chęci, żeby być tym Dawidem, który utrze nosa Goliatowi i pokazać się z pięknej strony. Zostawimy na lodzie serce, zagramy dla nas, dla naszych rodzin  i dla naszych kibiców. To coś wspaniałego móc wystąpić przeciwko tak klasowemu rywalowi.

 

Pierwsze dwa mecze zagracie na wyjeździe w Czechach. Najpierw zmierzycie się z aktualnym mistrzem kraju – Dynamem Pardubice, a dwa dni później zagracie w Pilźnie. To będzie dla was na pewno bardzo trudna przeprawa.

 

Nasz pierwszy rywal to zespół, który aspiracje mistrzowskie przejawiał już od kilku lat i wreszcie w tym roku udało się wywalczyć upragniony tytuł. Teraz po tak długim oczekiwaniu na mistrzostwo kraju, zapewne będą chcieli zrobić ekspansję i też powalczyć o trofea na międzynarodowej arenie. Dynamo to drużyna z ogromnym potencjałem, zawodnikami, którzy w większości występują w reprezentacji Czech, a więc zupełna czołówka. Tym bardziej, że gramy u nich, więc na pewno to będzie dla nas ciężki i wymagający mecz. Ale to jest właśnie Liga Mistrzów, tutaj gra się z mistrzami i z najlepszymi, więc cieszymy się z tego, że mamy taką możliwość. Zespół z Pilzna to również bardzo dobra drużyna, aczkolwiek na podstawie naszego losowania jest to jedna z najsłabszych ekip z jaką przyjdzie nam grać w tej edycji Ligi Mistrzów.

 

W następnym tygodniu zagracie dwa razy u siebie z wicemistrzem Szwajcarii  HC Davos, a później z drużyną Geneve-Servette HC, która w 2024 roku wygrała Ligę Mistrzów. Zespół z Davos to jest ikona europejskiego hokeja, gospodarz Pucharu Spenglera, najstarszego i najbardziej prestiżowego turnieju hokejowego na świecie, więc gościć tej klasy drużynę to będzie dla was wyzwanie, a dla kibiców ogromna frajda móc na żywo zobaczyć wielu reprezentantów Szwajcarii, którzy przecież w trzech ostatnich latach sięgali trzykrotnie po srebrne medale mistrzostw świata.

 

Nie ukrywam, że w naszej drużynie liczyliśmy, że pojedziemy do Davos i zobaczymy to wspaniałe lodowisko, na którym jest rozgrywany wspomniany Puchar Spenglera. Niestety, ale ugościmy ich u nas, a może i stety, bo wierzymy, że u siebie jesteśmy nieobliczalni sportowo. Pokazaliśmy to w poprzednich edycjach Ligi Mistrzów, że rzeczywiście te w tych meczach u siebie lubimy urywać punkty gigantom, chociażby wcześniej przeciwko Adler Mannheim. Wszyscy wierzymy, że na własnym lodowisku nasi kibice na pewno zagotują przeciwnikom ciężki los i rzeczywiście będą naszym szóstym zawodnikiem na lodzie.

Plan transmisji meczów I i II kolejki Ligi Mistrzów w hokeju na lodzie w sezonie 2026/27:

I  kolejka:

 

Czwartek (03.09):

 

Dynamo Pardubice – GKS Tychy o 17:50 w Polsacie Sport 2 i online w Polsat Box Go

 

Piątek (04.09):

 

Frolunda Goteborg – SaiPa Lappeenranta o 18:50 Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go

 

II kolejka:

 

Sobota (05.09):

 

HC Pilzno – GKS Tychy o 16:20 w Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go

RB Salzburg – Bili Tygri Liberec o 19:05 w Polsacie Sport Fight i online w Polsat Box Go

 

Niedziela (06.09):

 

Geneve-Servette HC – Storhamar Hamar o 13:50 w Polsacie Sport Fight i online w Polsat Box Go

Adler Mannheim – Skelleftea AIK o 16:50 w Polsacie Sport Fight i online w Polsat Box Go

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie