Wielkie wyzwania przed polskim zespołem w europejskich pucharach. "Dopiero raczkujemy"
W PGE Wybrzeżu, które w ostatnim sezonie Superligi zajęło trzecią lokatę, liczą na kolejny progres w grze. - Dokonaliśmy wartościowych wzmocnień, dzięki którym powinniśmy być jeszcze lepiej biegającą drużyną - powiedział menedżer gdańskiej ekipy Damian Wleklak.

W minionych rozgrywkach Superligi PGE Wybrzeże w meczach o trzecią lokatę okazało się lepsze od Rebud KPR Ostrovii Ostrów Wlkp. Był to pierwszy od 25 lat medal utytułowanego klubu, który ma w dorobku 10 mistrzowskich tytułów.
- Chcemy, żeby najbliższy sezon był lepszy od poprzedniego. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, jaka od lat jest ligowa hierarchia i wiemy, że z zajęciem wyższej lokaty niż trzecia może być kłopot, natomiast mam na myśli progres, jeśli chodzi o samą grę - stwierdził Wleklak.
ZOBACZ TAKŻE: Niespodzianka w meczu o Superpuchar Polski! Konieczne były karne
Podopieczni trenera Patryka Rombla rywalizować będą również w Lidze Europejskiej. W grupie G ich przeciwnikami będą HC Eurofarm Pelister z Macedonii Północnej, niemiecki VfL Gummersbach oraz Dicorpebal Logrono La Rioja z Hiszpanii. Do dalszej fazy awansują dwie najlepsze drużyny.
- Czeka nas bardzo duże wyzwanie, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym. Będziemy teraz częściej grali, dojdą też dłuższe wyjazdy. Dopiero raczkujemy w pucharach, nasz występ jest sporą niewiadomą, ale bardzo cieszymy się, że możemy rywalizować na europejskiej arenie - zapewnił.
Były reprezentant Polski uważa, że drużyna została rzucona na bardzo głęboką wodę. Jego zdaniem rywale w LE są z bardzo wysokiej półki.
- Gummersbach, grając bez dwóch podstawowych zawodników, przegrał u siebie na inaugurację Bundesligi zaledwie dwoma bramkami z Magdeburgiem, który jest mistrzem Niemiec. Hiszpanie to "spadkowicze" z Ligi Mistrzów, natomiast HC Eurofarm Pelister to aktualny wicemistrz Macedonii Północnej. Jego hala to niezwykle gorący teren z żywiołowo reagującymi kibicami, których w Polsce raczej nie uświadczysz - przyznał.
Pucharowe spotkania Wybrzeże będzie rozgrywać w Ergo Arenie.
- W tym obiekcie zamierzamy również gościć w lidze najlepsze drużyny, a także przenieść się do niego na fazę play-off, do której chcemy się dostać. Szacujemy, że w Ergo Arenie w roli gospodarza wystąpimy 10-12 razy - przekazał.
Do drużyny latem dołączyło trzech zawodników: czeski rozgrywający Lukas Morkovsky (w minionych rozgrywkach występował w HC Zubri, a w latach 2023-25 w Górniku Zabrze) oraz obrotowi - Patryk Walczak (RK Zagrzeb) i Thorvaldur Thorvaldson. Islandczyk grał ostatnio w Valurze Reykjavik, z którym sięgnął w poprzednim sezonie po mistrzostwo swojego kraju.
Wleklak przyznał, że w klubie są bardzo zadowoleni z tych wzmocnień. Morkovsky, który występuje głównie na środku rozegrania, ale może też grać na lewej połówce, potwierdził już walory, które prezentował będąc zawodnikiem Górnika. Z kolei nowi obrotowi są wszechstronni i potrafią grać zarówno w ofensywie, jak i w obronie.
- Jesteśmy drużyną mobilną, grającą szybko, bardzo dużo biegającą i dlatego, aby nie zakłócać płynności w grze, chcieliśmy zmniejszyć liczbę zmian w ataku i w defensywie. Mamy taki styl, że po straconej bramce nie kalkulujemy, nie zastanawiamy się, tylko robimy wszystko, aby jak najszybciej odrobić straty - zauważył.
Poza tym kontrakt do 2029 roku przedłużył reprezentacyjny rozgrywający Tomasz Gębala.
- Kadrę mamy dość szeroką, liczy ona 17 zawodników, zatem jeden gracz nie zostanie wpisany do meczowego protokołu i będzie odpoczywał. To jednak także zabezpieczenie na wypadek nieuniknionych kontuzji - podsumował Wleklak.
W niedzielę o godzinie 18:00 na inaugurację ligowych rozgrywek PGE Wybrzeże podejmie Zepter KPR Legionowo.
Przejdź na Polsatsport.pl
