Polscy siatkarze faworytem ME? To na nich muszą uważać!
Reprezentacja Polski siatkarzy będzie broniła trofeum podczas zbliżających się wielkimi krokami mistrzostw Europy, ale naprzeciw im stanie wielu godnych rywali. Jakie scenariusze na ten turniej widzi Marcin Lepa oraz kto będzie najgroźniejszym przeciwnikiem już na początku czempionatu Starego Kontynentu?

Podopieczni selekcjonera Nikoli Grbicia wciąż szykują się do najważniejszej imprezy sezonu reprezentacyjnego jaką będą mistrzostwa Europy. Przed nimi trudne zadanie, bowiem nie tylko chcą ponownie sięgnąć po tytuł, ale będą go również bronić. Czy to oznacza, że są faworytami? Zdaniem eksperta i komentatora Polsatu Sport - Marcina Lepy sytuacja zmieniła się w ciągu ostatnich trzech lat, a Biało-Czerwoni wciąż mają sporo do udowodnienia.
ZOBACZ TAKŻE: Legenda nie zagra z Polską. Decyzja zapadła
- Mamy co zdobywać, bo w międzyczasie przegraliśmy półfinał mistrzostw świata i finał igrzysk olimpijskich. Nie jesteśmy najlepsi na świecie, przegrywamy także z drużynami ze Starego Kontynentu, więc spójrzmy na Francję, Włochów czy nawet młodych Bułgarów, którzy z problemami rozgrywają ten sezon jako też równych nam rywali - powiedział Marcin Lepa w rozmowie z Karoliną Szostak.
Polska trafiła do grupy B turnieju - z Portugalią, Izraelem, Macedonią Północną, Ukrainą i Bułgarią. To oznacza dość łatwe rozpoczęcie oraz mecze z późniejszymi rywalami w kolejnej fazie. Nawet mimo miana faworyta, Biało-Czerwoni powinni mieć się na baczności, co sami otwarcie przyznają.
- Z wyjściem z grupy na pewno nie będziemy mieli problemów, ale kluczowe dla przebiegu tych mistrzostw może być zajęcie pierwszego miejsca i o tym już nawet otwarcie mówi trener Grbić. Nie owija w bawełnę, mówi, że pierwsze trzy mecze są łatwe, są na rozpęd, na rozegranie, na wprowadzenie wszystkich graczy. Ale na Ukrainę i Bułgarię trzeba już uważać i stracone z nimi punkty mogą ważyć - dodał ekspert i komentator Polsatu Sport.
Teoretycznie najtrudniejszym rywalem w "polskiej" grupie wydają się Bułgarzy, którzy w poprzednim roku doszli aż do finału mistrzostw świata.
- Z Bułgarami na ich terenie będziemy bić się o pierwsze miejsce w grupie, a to pierwsze miejsce ma nam właśnie jednak przygotować troszkę spokojniejszą drogę, a więc uniknięcie być może Francji i Włochów w dalszej fazie aż do półfinałów w Mediolanie. A Bułgarzy u siebie na pewno. Będą zmotywowani, żeby nam udowodnić, że ich medal, finał Mistrzostwa Świata, nie jest przypadkiem - stwierdził Lepa.
Zdaniem eksperta i komentatora Polsatu Sport Bułgarzy nie będą łatwym do rozszyfrowania przeciwnikiem, któremu dodatkowo będzie sprzyjała miejscowa publiczność.
- Mają zawodników nieobliczalnych, którzy mogą zagrać jedno spotkanie fenomenalnie i mają publiczność, która na pewno nam nie zapomniała półfinału Ligi Światowej w 2012 roku i słynnych słów Zbigniewa Bartmana po tym meczu - podsumował ekspert.
Cała rozmowa z Marcinem Lepą w materiale wideo.

Przejdź na Polsatsport.pl


