Sensacji nie było. Wysoka porażka polskiego klubu na inaugurację Ligi Mistrzów
Nie było sensacji w meczu pierwszej kolejki fazy ligowej Champions Hockey League. Mistrz Polski, GKS Tychy, przegrał 0:6 z mistrzem Czech, Dynamem Pardubice.


Dynamo Pardubice - GKS Tychy. Skrót meczu

Pekka Tirkkonen: Wiedzieliśmy, co czeka nas tutaj dziś wieczorem
Ekipa zza naszej południowej granicy, mająca w składzie wielu zawodników z przeszłością w NHL, była zdecydowanym faworytem spotkania i każdy ewentualny punkt, zdobyty przez GKS, należałoby traktować w kategorii sporej niespodzianki. Podopieczni trenera Filipa Pesana szybko odarli jednak mistrza Polski z jakichkolwiek złudzeń i już po pierwszej tercji prowadzili 3:0.
ZOBACZ TAKŻE: Asystent selekcjonera złapany na jeździe pod wpływem alkoholu. "Zawiodłem wszystkich"
Worek z bramkami rozwiązał w 10. minucie Matej Stransky, który po nieudanej próbie Ondreja Miklisa i szybkiej wymianie podań pomiędzy Lukasem Sedlakiem a Romanem Cervenką, którego strzał przyjął na ciało jeden z obrońców, wszedł odważnie między dwóch defensorów GKS-u i uderzeniem z najbliższej odległości nie dał Tomasowi Fucikowi żadnych szans na skuteczną interwencję.
Kilka minut później Czesi wykorzystali moment gry w przewadze po tym, jak na ławkę kar powędrował Fin Lauri Sertti. Tomas Nosek, zdobywca Pucharu Stanleya z ekipą Florida Panthers, zagrał lekko z prawej strony boiska przed bramkę GKS-u, a Jachym Kondelik, mimo niewielkiej przestrzeni i stojąc tyłem do bramki, zdołał zmieścić krążek nad parkanem Fucika, tuż przy prawym słupku jego bramki.
Nieco ponad półtorej minuty przed końcem tej części spotkania Dynamo podwyższyło na 3:0. Zespół z Pardubic ponownie bezlitośnie wykorzystał grę w przewadze (dwuminutową karę odbywał tym razem Szymon Kiełbicki), a gola - po podaniu Noska - strzelił Kanadyjczyk Miguel Tourigny, który zamarkował uderzenie z dystansu, a następnie zszedł z krążkiem nieco do środka i wypalił z obrzeża bulika tuż przy lewym słupku, kompletnie zaskakując golkipera reprezentacji Polski.
Druga odsłona meczu rozpoczęła się od mocnego akcentu gospodarzy, którzy potrzebowali tylko kilkudziesięciu sekund, by trafić na 4:0. Stransky zagrał zza bramki na prawą stronę, a Kondelik wykorzystał to, że Fucik nie zdołał "domknąć" lewego słupka i z ostrego kąta trafił do siatki, strzelając swojego drugiego gola w tym spotkaniu.
Podobny scenariusz miała trzecia tercja, którą zespół Filipa Pesana również rozpoczął od strzelenia gola. Lukas Sedlak, były zawodnik między innymi Columbus Blue Jackers, Colorado Avalanche i Philadelphia Flyers, odbił krążek po mocnym strzale Jana Kostalka i z najbliższej odległości - na dwie sekundy przed końcem kary Valtteriego Kakkonena - podwyższył na 5:0.
Wynik meczu ustalił na dwie i pół minuty przed końcową syreną Matej Stransky, który po podaniu od Kostalka z prawego skrzydła huknął z dystansu w pierwsze tempo, trafiając na 6:0 dla Pardubic.
Okazję do rehabilitacji drużyna z Górnego Śląska będzie miała już w najbliższą sobotę. 5 września GKS Tychy zagra - również na wyjeździe - z czeskim HC Pilzno. Transmisja spotkania od godziny 16.20 w Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go.

Hokejowa Liga Mistrzów - 1. kolejka fazy ligowej
Dynamo Pardubice - GKS Tychy 6:0 (3:0, 1:0, 2:0)
Bramki: Matej Stransky 10, 58, Jachym Kondelik 16, 22, Miguel Tourigny 19, Lukas Sedlak 43
Kary: Dynamo – 4 minuty; GKS – 10 minut.
Widzów: 7829.
Przejdź na Polsatsport.pl
