Startuje hokejowa Liga Mistrzów. Przed GKS-em Tychy dwie trudne wyprawy do Czech!
Przed nami 12. edycja Ligi Mistrzów w hokeju na lodzie. W gronie 24 uczestników już po raz czwarty - w tym drugi raz z rzędu - zagra mistrz Polski – GKS Tychy, który otrzymał od dziką kartę. W czwartek podopieczni Pekki Tirkkonena zagrają na wyjeździe z Dynamem Pardubice, a w sobotę, także w roli gościa – zmierzą się z HC Pilzno. Transmisje meczów Ligi Mistrzów na sportowych antenach Polsatu.

Ostatnią edycję Champions Hockey League (CHL) wygrał zespół Frolundy Goteborg, który w wielkim finale pokonał po dogrywce inną szwedzką drużynę – Lulea Hockey 3:2. Złotego gola na wagę zwycięstwa strzelił w piątej minucie dogrywki Jere Innala. Warto dodać, że obie ekipy w fazie ligowej zmierzyły się na Stadionie Zimowym z GKS-em Tychy. Mistrzowie Polski najpierw ulegli Frolundzie 1:3 (gol strzelony przez Hannu Kuru), a w kolejnym meczu nie sprostali Lulei, przegrywając to starcie 2:3 (bramki dla GKS-u zdobyli ponownie Kuru i Valtteri Kakkonen.
Historyczna wygrana na Stadionie Zimowym…
Dla GKS-u Tychy będzie to czwarty występ w LM. Tyszanie mieli startować również w sezonie 2020/21, ale ze względu na COVID-19 rozgrywki zostały odwołane. Zespół GKS-u zdobył w sezonie 2025/26 mistrzostwo Polski, pokonując w wielkim finale GKS Katowice. Drużyna z Tychów w Lidze Mistrzów grała już w latach 2018–2020, a także w zeszłym sezonie. Tyszanie w swoim premierowym sezonie (2018/19) rywalizowali w grupie ze Skellefteą AIK (Szwecja), IFK Helsinki (Finlandia) i HC Bolzano (międzynarodowa liga austriacka EBEL, obecna ICE HL). GKS zmagania grupowe zakończył na czwartym miejscu z dorobkiem trzech punktów.
Tyszanie – jako pierwszy polski klub – wygrali mecz w tych rozgrywkach, pokonując u siebie HC Bolzano 5:3. W następnym sezonie (2019/20) zespół z Tychów znalazł się w grupie razem z drużynami Adler Mannheim (Niemcy), Djurgårdens IF (Szwecja) i Vienna Capitals (międzynarodowa liga austriacka ICE HL). W swoim drugim starcie w CHL drużyna GKS-u zainkasowała 4 „oczka”. Najpierw przegrała u siebie po dogrywce z ekipą Mannheim 2:3, a później także na własnym lodowisku pokonała zespół z Wiednia 4:2 i ponownie nie zdołała awansować do fazy pucharowej. W zeszłym sezonie (2025/26) drużyna z Tychów w swoim trzecim starcie w LM rywalizowała już w zmienionej formule i w fazie zasadniczej zgromadziła trzy punkty w sześciu meczach. GKS przegrał na wyjeździe z RB Salzburg 1:3 i z broniącym tytułu ZSC Lions Zurych 0:4, następnie uległ u siebie szwedzkim zespołom, które potem zmierzyły się ze sobą w finale, Frolundzie Goteborg 1:3 i Lulei Hockey 2:3. W przedostatniej kolejce GKS wygrał na wyjeździe z EC KAC Klagenfurt 4:1, a na zakończenie zmagań przegrał na Stadionie Zimowym w Tychach z fińskim Lukko Rauma 4:5.
Mocni rywale mistrza Polski!
W tej edycji LM rywalem mistrzów Polski będą Dynamo Pardubice i HC Pilzno (oba mecze na wyjeździe), HC Davos i Geneve-Servette HC (oba spotkania w Tychach) i na zakończenie zmagań rywalem GKS-u Tychy będą Adler Mannheim (wyjazd) i Tappara Tampere (u siebie).
Podopieczni Pekki Tirkkonena w letnim okresie przygotowawczym rozegrali pięć meczów sparingowych, z których ani jednego nie zdołali wygrać. Najpierw przegrali z czeskim AZ Havierov (2 liga) 1:3 (gol Dominika Pasia), następnie ulegli na wyjeździe słowackiemu zespołowi HC Presov 1:2 (bramka Bartłomieja Pociechy). W trzecim spotkaniu przegrali na wyjeździe ze słowackim zespołem HC Spisska Nova Ves 4:5 (na listę strzelców dla GKS-u wpisali się Juuso Jamsen, Pociecha, Henri Knuutinen i Wiktor Tańczyk), w przedostatniej próbie przegrali dopiero po rzutach karnych z innym czeskim klubem HC Frydek Mistek 3:4 (bramki Bartłomiej Pociecha, Aleksi Ainali i Lukas Kovar). Ostatni sparing rozegrany na wyjeździe zakończył się zwycięstwem słowackiej drużyny HK Nitry (3:0).
Latem z zespołu odeszli napastnicy Hannu Kuru do TPS Turku i Rasmus Heljanko do Ferncvarosi TC oraz obrońca Olaf Bizacki, który zasilił Unię Oświęcim. W ich miejsce kontrakty z mistrzem Polski podpisali: obrońca Lauri Sertti, który w poprzednim sezonie był zawodnikiem fińskiej drużyny HPK i słowackiej Dukli Michalovce oraz napastnicy Aleksi Ainali (w zeszłym sezonie grał w duńskim Fredrikshavn White Hawks i norweskim Nidaros Hockey), a z JKH GKS Jastrzębie do GKS-u przeniósł się Szymon Kiełbicki.
- Lauri jest obrońcą, który zastąpił Olafa Bizackiego i Jusso Valliego. Widać, że jest to twardy zawodnik potrafiący grać na krążku, więc na pewno nam się przyda. Napastnik Aleksi grał prawie całe swoje hokejowe życie w fińskiej ekstraklasie. Widać po jego ruchach i umiejętnościach, przyjęciu krążka czy podaniach, że rzeczywiście ma to rzemiosło hokejowe na wysokim poziomie i liczę, że także będzie naszym solidnym wzmocnieniem, choć ciężko teraz go oceniać po jednym miesiącu i tylko na podstawie ciężkich treningów i sparingów. Kolokwialnie mówiąc, wierzę, że chłopaki wejdą w buty tych zawodników, którzy odeszli, albo nawet dadzą nam jeszcze więcej. Doszedł do nas Szymon Kiełbicki, który miał fantastyczny ostatni sezon. Widać, że jest to super pracowity chłopak, pokazał to czy to w poprzednim sezonie, czy na zgrupowaniach reprezentacji i na samym turnieju mistrzostw świata, że jest zawodnikiem, na którego warto stawiać. I uważam, że Szymon jest naprawdę napastnikiem, który na przestrzeni roku, dwóch, trzech lat, będzie topowym zawodnikiem nie tylko w lidze, ale w również w reprezentacji Polski – zapewnia kapitan GKS-u, Filip Komorski.
Mistrz Czech kontra mistrz Polski!
W poprzednim sezonie ligi czeskiej Dynamo – jako zwycięzca fazy zasadniczej – w rozgrywkach play-off najpierw wyeliminowało broniącą tytułu Kometę Brno, a później w niezwykle zaciętej, siedmiomeczowej batalii pokonało zespół Sparty Praga, wygrywając ostatni decydujący mecz 1:0, po bramce zdobytej przez Jana Mandata. W finale ich rywalem był zespół Ocelari Trzyniec i tę rywalizacja wygrało 4:2 Dynamo, dla którego był to czwarty tytuł mistrza Czech. Wcześniej trzykrotnie wygrywali także zmagania w rozgrywkach ligi czechosłowackiej. Dla drużyny z Pardubic to będzie szósty start w rozgrywkach CHL, a ich najlepszym osiągnięciem był awans do ćwierćfinału w sezonie 2023/24.
- Polskie zespoły regularnie występują w Lidze Mistrzów, co jest tylko potwierdzeniem ich siły. Wprawdzie do tego meczu przystąpimy w roli faworyta, ale wiemy, że nie możemy niczego lekceważyć i musimy dobrze przygotować się do tego spotkania. To będzie atrakcyjne starcie – zapewnia szkoleniowiec Dynamo Pardubice, Filip Pesan, który jedenaście lat temu, będąc szkoleniowcem ekipy Bili Tigri Liberec, dał szansę debiutu w czeskiej Extralidze obecnemu bramkarzowi GKS-u Tychy, Tomasowi Fucikowi, dokładnie dwa dni przed jego dziewiętnastymi urodzinami. 15 marca 2015 roku „Białe Tygrysy” z Liberca z Fucikiem w bramce przegrały na wyjeździe z HC Energie Karlovy Vary 1:4, a obecny bramkarz reprezentacji Polski w swoim debiucie obronił 25 strzałów rywali.
- Myślę, że takiej sytuacji nie da się zapomnieć. Uważam, że taki moment będę w sobie nosił przez całe życie. To rzeczywiście była wyjątkowa chwila. Byłem wtedy bardzo młodym zawodnikiem. W tamtym czasie Liberec, mimo że był jedną z najlepszych organizacji hokejowych na mapie Czech, dawał młodym zawodnikom bardzo dużo szans. Miałem wtedy szczęście, że byłem jednym z tych młodych zawodników i od trenera dostałem swoją pierwszą szansę na występ w Extralidze. Do dziś pamiętam ten mecz. Niestety, przegraliśmy to spotkanie, ale jest to jeden z tych momentów, których nie zapomina się przez całą karierę – wspomina tamto spotkanie Tomas Fucik.
Także drugi sezon jednym z asystentów Filipa Pesana jest Karel Mlejnek, który wcześniej przez trzy lata był szkoleniowcem HC Litvinov, którego zawodnikiem jest reprezentant Polski, Paweł Zygmunt.
Latem ekipę mistrza Czech wzmocniło trzech doświadczonych napastników: Matej Stransky występujący ostatnio w HC Davos, David Tomasek, który wraca do Pardubic po ośmiu latach przerwy, poprzedni sezon spędził w Edmonton Oilers i szwedzkim Farjestad Karlstad. Trzecią nową postacią w ekipie Dynama jest napastnik Tomas Nosek, który wrócił po dwunastu latach spędzonych za oceanem, gdzie zdobył Puchar Caldera ligi AHL, a z Floridą Panthers wywalczył Puchar Stanleya. - Oczekuję, że dobrze wpasują się do zespołu. Wszyscy doskonale wiedzą, jakie są ich role. Wierzymy, że razem powalczymy o najlepsze wyniki” – mówi dyrektor sportowy Dynama Pardubice, Petr Sykora.
Największym ubytkiem jest bez wątpienia odejście obrońcy Libora Hajka, który chce spróbować wrócić do gry w lidze NHL. W kadrze na kolejny sezon nie ma także napastnika Roberta Kousala i bramkarza Tomasa Vomacki.
- Na pewno musimy zaprezentować się bardzo podobnie do tego, jak w zeszłym sezonie. Musimy zagrać bardzo odpowiedzialnie w defensywie, ale zwracać uwagę na detale i wykorzystywanie szanse w ofensywie. Mogą być takie mecze, jak chociażby ten pierwszy w Pardubicach, który według mnie będzie najcięższym spotkaniem dla nas. Dynamo to potężna ofensywna siła, więc każdy możliwy kontratak musimy wykorzystać i starać się opanowywać krążki w taki sposób, abyśmy mogli rozwijać swoje akcje ofensywne. Po prostu nie możemy pozwolić na to, aby przeciwnik kontrolował grę przez całe 60 minut – zapewnia obrońca GKS-u Tychy, Bartłomiej Pociecha.
Dynamo w ramach przygotowań do nowego sezonu rozegrało trzy mecze kontrolne. Hokeiści z Pardubic najpierw pokonali zespół Vlci Żylina 3:2, a drugiego gola dla Słowaków strzelił Kamil Wałęga. Następnie wzięli udział w turnieju w Austrii, gdzie najpierw przegrali po dogrywce ze szwajcarskim EHC Biel-Bienne 2:3, a w meczu o trzecie miejsce ulegli RB Monachium 2:3.
Trener, który miał pokazać trochę inny hokej…
Warto dodać, że jedną z największych gwiazd w historii tego czeskiego klubu jest Jiri Sejba, który z ówczesną drużyną TJ Pardubice dwukrotnie zdobywał mistrzostwo Czechosłowacji w 1987 i 1989 roku (w 1985 roku wywalczył złoto w barwach Dukli Jihlava) oraz srebro ligi czeskiej w 1994 roku jako zawodnik Dynama. Z tym klubem sięgnął także po mistrzostwo Czech w 2005 roku jako asystent Vladymira Martinca i Frantiska Vybornego i siedem lat później jako Dyrektor Sportowy klubu z Pardubic. Numer „10” z którym w przeszłości występował Sejba oraz Josef Palecek został zastrzeżony przez władze klubu. Z reprezentacją Czechosłowacji wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Calgary w 1988 roku oraz czterokrotnie na mistrzostwach świata ówczesnej grupy A. W 1985 roku wywalczył tytuł mistrza świata, w latach 1987 i 1989 dołożył do tego dwa brązowe medale. Grał też na mistrzostwach świata w Moskwie w 1986 roku, gdzie jako obrońcy tytułu, w inauguracyjnym meczu przegrali z reprezentacją Polski 1:2, a strzelcem obu goli dla Biało-Czerwonych był Jerzy Christ. Po zakończeniu kariery został trenerem i swoje największe sukcesy w roli szkoleniowca odniósł z GKS-em Tychy, z którym wywalczył pięć medali mistrzostw Polski (złoty w 2015 roku oraz cztery srebra), a także dwukrotnie wygrywał zmagania w Pucharze Polski.
- W każdym z tych sezonów byliśmy głównymi faworytami do tytułu i w sezonie zasadniczym graliśmy naprawdę bardzo dobrze. Niestety, w decydujących meczach finałowych czasami brakowało nam szczęścia. Raz tytuł przegraliśmy z drużyną z Sanoka, a w kilku sytuacjach lepsza od nas była Cracovia. W 2016 roku prowadziliśmy w finale z Cracovią 3:2 w meczach, a mimo to przegraliśmy. Rok później w decydującej finałowej serii wygrywaliśmy już z drużyną z Krakowa 3:1, ale to nasi rywale znowu byli górą. Zdecydowanie najlepszy dla mnie był 2015 rok, gdy zostaliśmy mistrzem Polski i zdobyliśmy także krajowy puchar – wylicza 64-letni szkoleniowiec.
Indianie na razie bez trenera!
W sobotę w meczu drugiej kolejki mistrzowie Polski ponownie zagrają w Czechach, a tym razem ich rywalem będzie drugi zespół sezonu zasadniczego Extraligi. Zespół HC Pilzno, który w 2013 roku zdobył mistrzostwo kraju, a miniony sezon zakończył już na etapie ćwierćfinału, przegrywając walkę o awans do najlepszej czwórki z drużyną Sparty Praga. W tej serii do wyłonienia zwycięzcy potrzeba było siedem meczów, a ostatnie, decydujące spotkanie w Pilźnie wygrała Sparta 1:0, po golu strzelonym przez Filipa Chlapika. Zespół HC Pilzno wystąpi po raz czwarty w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Najlepiej zaprezentował się w sezonie 2018/19, gdy awansował do najlepszej czwórki, a walkę o awans do finału przegrał ze szwedzką Frolundą Goteborg.
- Mistrzowie Polski „na papierze” mogą wydawać się mniej renomowanym rywalem, ale to właśnie takie mecze często bywają najbardziej niebezpieczne. Mają doświadczenie w Lidze Mistrzów i zawsze są bardzo wymagającym zespołem, szczególnie kiedy grają u siebie – podkreśla trener HC Pilzno, Josef Jandac, który w ostatnich dniach musiał przejść drugą operację ścięgna Achillesa. Doświadczony szkoleniowiec „Indian” z powodu rekonwalescencji opuści pierwsze mecze w rozgrywkach Champions Hockey League i czeskiej Extraligi. W tej sytuacji w czasie nieobecności Jandaca na ławce trenerskiej jego obowiązki przejmą dwaj asystenci - Jiri Veber i Vaclav Pletka. – Treningi mamy przygotowane z wyprzedzeniem, ale obaj są na tyle doświadczeni, że mogą prowadzić je samodzielnie. Moim zadaniem jest przekazywanie im wskazówek i ewentualne wspólne omówienie wszystkiego po treningu” – podkreśla kontuzjowany Jandac.
„Indianie” przed rozpoczęciem sezonu rozegrali trzy mecze kontrolne. Najpierw pokonali HC Energie Karlovy Vary 1:0, potem przegrali z niemieckim Crimmitschau 2:4 i pokonali Mountfield Hradec Kralove 3:1. - Drużyna jest trochę młodsza. Z tyłu nieco odmłodziliśmy skład, natomiast z przodu można powiedzieć, że zespół jest bardzo podobny. Mam nadzieję, że od początku będzie w naszej grze widać pewne więzi i zgranie, które wypracowaliśmy już w zeszłym sezonie – mówi obrońca HC Pilzno, Jakub Jerabek.
- Zespół z Pilzna to także bardzo mocny zespół, który w kadrze ma wielu bardzo doświadczonych zawodników z różnych kontynentów świata. Z tego, co pamiętam, to ta drużyna ostatni raz w Lidze Mistrzów grała siedem lat temu. Uważam, że to będzie dla nich taka dodatkowa motywacja, aby na tej europejskiej scenie jak najlepiej się zaprezentować. Czytałem wypowiedzi trenerów naszych rywali na temat GKS-u Tychy, więc myślę, że w ogóle nie możemy spodziewać się jakiegoś zlekceważenia, bo te opinie o nas były dosyć pozytywne. Myślę, że oni będą bardzo dobrze przygotowani, tym bardziej że będzie to ich mecz domowy, ale jestem zdania, że czekać nas będzie łatwiejsza robota niż w Pardubicach – uważa bramkarz GKS-u Tychy, Tomas Fucik.
Historyczny brąz pod batutą Zdenka z Pilzna…
Z zespołem z Pilzna związana jest postać Zdenka Habera, który praktycznie przez całą swoją zawodniczą karierę związany był z klubem Spartak (TJ) Pilzno. Następnie w klubie z Pilzna był asystentem trenerów Cenka Liska, Miloslava Vinsa i Jiriego Kulicka. W latach 1978-91 był szkoleniowcem GKS-u Tychy, z którym najpierw awansował do pierwszej ligi polskiej (najwyższa klasa rozgrywkowa), a w 1981 roku wywalczył historyczny medal mistrzostw Polski, kończąc zmagania na trzecim miejscu. – Znakomity trener. To właśnie On ściągnął mnie z GKS-u Katowice i w pierwszym sezonie zdobyliśmy z Tychami brązowy medal. Miał świetny warsztat i widać było, że jest fachowcem w swoim zawodzie. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Wcześniej GKS Tychy nigdy wcześniej nie liczył się w walce o medale, a za jego czasów stał się drużyną, która regularnie zaczęła rywalizować o podium w mistrzostwach Polski – wspomina czeskiego trenera były obrońca GKS-u Tychy i reprezentacji Polski, Henryk Gruth.
Haber następnie pracował TJ Gottwaldov, a także w Niemczech i Szwajcarii. W latach 1994-2003 był prezydentem klubu Dynamo Pardubice. Warto dodać, że jeszcze kilka lat temu Zdenek Haber prowadził na lodzie zajęcia z młodzieżą. 91-letni były trener GKS-u Tychy będzie obecny na trybunach podczas czwartkowego meczu i włodarze mistrza Polski zamierzają ofiarować mu pamiątkową koszulkę GKS-u Tychy.
Plan transmisji meczów I i II kolejki Ligi Mistrzów w hokeju na lodzie w sezonie 2026/27:
I kolejka:
Czwartek (3 wrzesień):
Dynamo Pardubice - GKS Tychy o 17:50 w Polsacie Sport 2 i online w Polsat Box Go.
Piątek (4 wrzesień):
Frolunda Goteborg - SaiPa Lappeenranta o 18:50 Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go.
II kolejka:
Sobota (5 wrzesień):
HC Pilzno - GKS Tychy o 16:20 w Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go.
RB Salzburg - Bili Tygri Liberec o 19:05 w Polsacie Sport Fight i online w Polsat Box Go.
Niedziela (6 wrzesień):
Geneve-Servette HC - Storhamar Hamar o 13:50 w Polsacie Sport Fight i online w Polsat Box Go.
Adler Mannheim - Skelleftea AIK o 16:50 w Polsacie Sport Fight i online w Polsat Box Go.
