Porażka mimo świetnej gry. Mistrz Polski postawił się faworytowi

Robert IwanekZimowe

GKS Tychy poniósł drugą porażkę w Hokejowej Lidze Mistrzów (Champions Hockey League). Ekipa trenera Pekki Tirkkonena, mimo naprawdę ambitnej postawy i dobrej gry, uległa ostatecznie HC Pilzno 1:2.

Gra w hokeja na lodzie, bramkarz w zielonym stroju broni bramki przed napastnikiem w białym stroju.
Fot. Polsat Sport
GKS Tychy przegrał drugi mecz w Hokejowej Lidze Mistrzów

Podopieczni trenera Josefa Jandaca, którzy w ubiegłym sezonie zajęli 2. miejsce w fazie zasadniczej czeskiej Extraligi, odpadli w krajowych play-offach już na etapie ćwierćfinału, przegrywając rywalizację o najlepszą czwórkę ze Spartą Praga. Mimo to w starciu z mistrzem Polski to ekipa z Pilzna była zdecydowanym faworytem - tym bardziej, że w pierwszej kolejce fazy ligowej CHL pokazała się ze znakomitej strony, ogrywając gładko 4:0 Rogle Angelholm, zaś Tyszanie przegrali wysoko 0:6 z Dynamem Pardubice.

 

ZOBACZ TAKŻE: Asystent selekcjonera złapany na jeździe pod wpływem alkoholu. "Zawiodłem wszystkich"

 

Dość niespodziewanie wynik meczu otworzyli jednak... zawodnicy z Górnego Śląska! Hokeiści GKS-u przegrali co prawda bulik po lewej ręce bramkarza Pilzna, ale szybko przerwali akcję rywali, zabierając im krążek przy prawej bandzie, a następnie ruszyli z szybką kontrą, którą - mimo drobnego błędu w środkowej strefie boiska - znakomicie wykończył Henri Knuutinen, uderzając z lewej strony między parkanami stojącego w bramce gospodarzy Jana Rużicki.

 

Czesi wyrównali dopiero w drugiej części spotkania, wykorzystując grę w przewadze po tym, jak na ławkę kar na dwie minuty powędrował estoński napastnik GKS-u Mark Viitanen. Gospodarze postawili "zamek" w tercji obronnej mistrza Polski i choć Tomas Fucik dwoił się i troił między słupkami, HC Pilzno zdołało w końcu trafić na 1:1. Christophe Lalancette podał zza bramki do Danny'ego Katica, a ten sprytnym strzałem w krótki róg znalazł lukę między słupkiem a łyżwą nieco spóźnionego w tej sytuacji golkipera Tyszan.

 

W trzeciej tercji to gospodarze zadali decydujący cios. Zawodnicy HC Pilzno przejęli krążek po ataku GKS-u Tychy i przeprowadzili składną akcję, po której podanie Jakuba Jerabka, byłego obrońcy między innymi Montreal Canadiens i Washington Capitals, wykorzystał bardzo aktywny dziś Ondrej Rohlik. Więcej goli - mimo pokerowej zagrywki trenera Tirkkonena, który zdecydował się wycofać w końcówce meczu bramkarza - już nie padło i to zespół z Czech cieszył się ze zwycięstwa 2:1.

 

Najbliższą okazję do wywalczenia pierwszych punktów w Champions Hockey League Tyszanie będą mieli w najbliższy czwartek (10 września) w domowym meczu z HC Davos. Transmisja spotkania na sportowych antenach Polsatu.

 

 

Hokejowa Liga Mistrzów - 2. kolejka fazy ligowej

HC Pilzno - GKS Tychy 2:1 (0:1, 1:0, 1:0)

Bramki: Danny Katic 34, Ondrej Rohlik 52 - Henri Knuutinen 11

 

Kary: HC Pilzno – 6 minut; GKS – 8 minut.

 

Widzów: 2767.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie