Mocne słowa trenera Jagiellonii po trudnym meczu. "Zrobi się pikantnie"

Piłka nożna

W ocenie trenera Jagiellonii Adriana Siemieńca, do rzutu karnego dla Śląska Wrocław jego zespół kontrolował mecz, który wygrał ostatecznie 2:1. Szkoleniowiec gości Ante Simundza ocenił, że mimo porażki jego drużyna pokazała w Białymstoku, iż może rywalizować na poziomie ekstraklasy.

Mężczyzna w szarej bluzie sportowej z logo klubu piłkarskiego, stojący na tle stadionu.
fot. Cyfrasport
Trener Jagiellonii Adrian Siemieniec podczas meczu

Jagiellonia prowadziła do przerwy 2:0 po bramkach Kajetana Szmyta i Ousmana Sow. Bramkę dla Śląska zdobył w końcówce meczu z rzutu karnego Piotr Samiec-Talar.

 

- Uważam, że do sytuacji z rzutem karnym mieliśmy pełną kontrolę nad spotkaniem i dobrze nim zarządzaliśmy, ale wiadomo, że gdy przy 2:0 tracisz gola w takim fragmencie meczu, to zawsze zrobi się trochę pikantnie, jeżeli chodzi o atmosferę spotkania - mówił Siemieniec.

 

- Musieliśmy trochę pozarządzać zmianami i ustawieniem po to, żeby już nie stracić gola i wygrać spotkanie. I tak się też stało - dodał.

 

ZOBACZ TAKŻE: Cenne zwycięstwo Jagiellonii! Gwiazdor Śląska zszedł z boiska z kontuzją

 

- Liga jest trudna, bo widzimy, jak punktują zespoły u góry. Jeżeli chcemy cały czas trzymać kontakt z czołówką, to musimy wygrywać spotkania, tym bardziej teraz, gdy jeszcze nie jesteśmy obciążeni intensywnością rozgrywek europejskich - dodał trener Białostoczan.

 

Trener Śląska Wrocław Ante Simundza przyznał, że kluczowa była pierwsza bramka w meczu i sposób, w jaki jego zespół ją stracił. Komplementował Jagiellonię, ale też ocenił, że - biorąc pod uwagę, jak jego zespół zaprezentował się w Białymstoku - może on rywalizować na poziomie polskiej ekstraklasy.

 

Jak mówił, Jagiellonia miała dużo jakości, to zespół, który gra w europejskich pucharach i w pierwszej połowie trudno było jego drużynie z nią rywalizować. Przyznał, że zdobycie bramki kontaktowej wyzwoliło w jego piłkarzach dodatkową energię.

 

- Jestem zadowolony z tego, jak zareagowaliśmy jako drużyna, dlatego uważam, że jesteśmy w stanie rywalizować na poziomie ekstraklasy - dodał.

 

Pytany o kontuzję lidera Śląska Piotra Samca-Talara poinformował, że pierwsze diagnozy wskazują na złamanie ręki. - Pojedzie do szpitala, wtedy lekarz przekaże nam dokładniejsze informacje - dodał Simundza.

KP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl
ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Włochy - Turcja. Skrót meczu

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie