Przewrót w PKOl-u! To koniec rządów prezesa Piesiewicza
Prezydium zarządu PKOl-u zwołało na najbliższy poniedziałek posiedzenie zarządu, które to gremium zdecyduje, który z wiceprezesów zastąpi aresztowanego Radosława Piesiewicza w roli prezesa komitetu do końca kadencji, czyli do kwietnia przyszłego roku. - Niezależnie od tego, kiedy Piesiewicz opuści areszt, nie będzie już kierował PKOl-em – powiedział nam członek zarządu PKOl-u Rafał Szlachta.


Adam Konopka: Bardzo liczę na to, że to początek odnowy wszystkiego, co dotyczy PKOl-u

Adam Konopka: Musimy jak najszybciej wybrać osobę, która będzie pełniącą obowiązki prezesa

Adam Korol: Zarząd PKOl musi zadecydować, że Radosław Piesiewicz nie będzie już piastował funkcji prezesa

Adam Korol: Dzisiejsze prezydium było pierwszym małym krokiem, ale krokiem w dobrą stronę

Maja Włoszczowska: Każdemu leży na sercu dobro tej instytucji
11 dni po zatrzymaniu Radosława Piesiewicza odbyło się pierwsze posiedzenie prezydium zarządu PKOl. Oprócz członków tego gremium w Centrum Olimpijskim stawili się: prezes Polskiego Związku Szermierczego, a zarazem członek komisji rewizyjnej PKOl Tadeusz Tomaszewski, W kuluarach pojawili się także Krzysztof Wiłkomirski, prezes Polskiego Związku Judo oraz Rafał Szlachta prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Sportu i Turystyki, członek zarządu PKOl-u.
ZOBACZ TAKŻE: Znamy datę posiedzenia zarządu PKOl
- Abstrahując od tego czy Piesiewicz jest winny stawianych mu zarzutów, jego działalność zaszkodziła wizerunkowi PKOl-u. Dlatego decyzja prezydium zarządu o zastąpieniu go jednym z wiceprezesów jest jak najbardziej słuszna - powiedział nam Szlachta.
Prezes PKOl-u Radosław Piesiewicz został zatrzymany 27 sierpnia w Warszawie, a w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy. Sąd Rejonowy Katowice-Wchód 29 sierpnia aresztował go na trzy miesiące. W tej sytuacji pełnomocnictwo do zastępowania aresztowanego prezesa otrzymał wiceprezes Mieczysław Nowicki.
Czkawką PKOl-owi odbija się zainicjowana przez Piesiewicza współpraca z nieuczciwym sponsorem Zondacrypto. Prawa do wykorzystywania wizerunku polskich sportowców otrzymało siedem zagranicznych spółek z grupy giełdy, zarejestrowanych m.in. w Estonii, na Cyprze, w Szwajcarii, w USA i na Łotwie.
- To dla mnie skandal, że mój wizerunek z czasów, gdy reprezentowałem Polskę na IO w Londynie został sprzedany zagranicznym podmiotom, a ja, jako wiceprezes PKOl-u nic o tym nie wiedziałem - wrzucił głaz do ogródka Piesiewicza wiceprezes PKOl-u Adam Korol.
Korol jasno określił się, że nie zamierza kandydować do roli następcy Piesiewicza. Zaproponował jednak, by w statucie PKOl-u zapisano, że funkcja ta jest piastowana pro publico bono.
W tej sytuacji p.o. prezesa PKOl-u mogą zostać: Otylia Jędrzejczak, Tomasz Chamera, Marian Kmita, Adam Konopka, Mieczysław Nowicki, Henryk Olszewski, bądź Andrzej Supron.
Członkowie prezydium zarządu zgodnie podkreślali, że mniejsza o to, kto zastąpi Piesiewicza, grunt, żeby odbudowa mocno nadszarpniętego wizerunku PKOl-u rozpoczęła się jak najszybciej i by trwała jak najkrócej.
Przejdź na Polsatsport.pl