Fortuna dla piłkarzy, grosze dla siatkarek. Burza wokół nagród dla sportowców
Reprezentacja Turcji siatkarek w pięknym stylu obroniła tytuł mistrzyń Europy, wygrywając w finale 3:2 z Włoszkami. Tuż po sukcesie na łamach mediów rozgorzała burza wokół nagród dla zawodniczek, które otrzymały grosze w porównaniu do niedawnych premii dla tureckich piłkarzy.


Włochy - Turcja. Skrót meczu

Drużyna Marzeń ME wybrana. Melissa Vargas z tytułem MVP

Analiza Jakuba Bednaruka: Mecz Włochy - Turcja z finału mistrzostw Europy siatkarek
Zgodnie z rozporządzeniem tureckiego Ministerstwa Młodzieży i Sportu w sprawie nagród za wybitne osiągnięcia w dziedzinie sportu, mistrzowie Europy w dyscyplinach olimpijskich otrzymują maksymalnie 150 państwowych złotych monet Cumhuriyet Altini (tradycyjnych 22-karatowych złotych monet, bitych przez państwową mennicę Darphane), ale ponieważ siatkarskie Euro odbywa się częściej niż raz na cztery lata, kwota ta zredukowana jest do 75 procent, co oznacza, że każda zawodniczka dostanie - według internetowego dziennika T24 - maksymalnie 112,5 Cumhuriyet Altini. Przy obecnej wartości monety daje to około 90 tysięcy euro (trochę ponad 389 tysięcy złotych). Jeszcze mniej otrzyma twórca tego sukcesu, trener Daniele Santarelli, który może liczyć na maksymalnie 30 Cumhuriyet Altini, co daje 25 tysięcy euro (nieco ponad 108 tysięcy złotych).
ZOBACZ TAKŻE: Jakub Bednaruk ocenił występ Polek w ME siatkarek 2026. "Z tym mam kłopot"
W tureckich mediach - zarówno tradycyjnych, jak i społecznościowych - rozgorzała ogromna burza. Dziennikarze i Internauci podkreślali, że tureckie siatkarki za drugie z rzędu złoto mistrzostw Europy dostały grosze w porównaniu do piłkarzy, którzy za sam awans na mundial otrzymali do podziału prawie 14 milionów euro, a ponadto każdy z zawodników dostał luksusową willę! Złość i poczucie niesprawiedliwości środowiska siatkarskiego potęguje fakt, że na samym turnieju piłkarze całkowicie się skompromitowali, kończąc udział w MŚ 2026 już na fazie grupowej, w której "Gwiazdy Półksiężyca" zajęły ostatnie miejsce - za USA, Australią i Paragwajem...
Przedstawiciele krajowych władz wyjaśnili, że w przypadku obu dyscyplin nagrody ściśle regulują ministerialne przepisy i siatkarki - zgodnie z prawem - po prostu nie mogły dostać od rządu więcej.

