Robią porządki po Piesiewiczu. Finanse PKOl-u w fatalnym stanie!

Michał BiałońskiInne

Wszystko na to wskazuje, że Polski Komitet Olimpijski największy kryzys ma już za sobą. W poniedziałek o godz. 13 członkowie zarządu wybiorą p.o. prezesa, który poprowadzi komitet do kwietnia przyszłego roku, gdy odbędzie się Sprawozdawczo-Wyborcze Walne Zgromadzenie Delegatów. Po aresztowanym Radosławie Piesiewiczu stery przejmie jeden z ośmiu wiceprezesów.

Mężczyzna w ciemnej marynarce i jasnych spodniach poprawia ręką włosy, patrząc w dół. Za nim znajduje się szklany budynek z dużym napisem "Team Polska" i pięcioma kółkami symbolizującymi igrzyska olimpijskie.
PAP/Leszek Szymański
Wiceprezes Adam Korol ma świadomość, że PKOl jest w fatalnej kondycji finansowej i potrzebna jest szybka akcja ratunkowa

Pełniącym obowiązki prezesa PKOl-u może zostać ktoś z grona: Otylia Jędrzejczak, Tomasz Chamera, Marian Kmita, Adam Konopka, Adam Korol, Mieczysław Nowicki, Henryk Olszewski bądź Andrzej Supron.

Wiceprezes Konopka: Nie wyobrażam sobie, by kolejny prezes PKOl-u pobierał pieniądze

- Zarząd ma prawo do interpretacji statutu. Mamy osiem nazwisk i każdy zadeklaruje, jak widzi następne osiem miesięcy. To początek odnowy nie tylko wizerunku PKOl-u, ale wszystkiego, co jest wokół komitetu. Nie wyobrażam sobie, żeby kolejny prezes pobierał pieniądze. Skoro przez 104 lata nie było tego procederu, to trzymajmy się tej zasady - podkreślał w rozmowie z Polsatem Sport wiceprezes Korol, który jest także prezesem honorowym PZSzerm.

Wiceprezes Korol: Pieniędzy wystarczy tylko do końca września

Nie ulega wątpliwości, że akcja ratunkowa następuje w ostatnim momencie. Stan "pacjenta" jest wręcz agonalny. 

 

- Nie jest dobrze, jeśli chodzi o finanse PKOl-u. Do tego stopnia, że środki na funkcjonowanie komitetu są tylko do końca miesiąca, a później już tylko gorzej. Dostaliśmy sporo nieciekawych informacji, ale dobra jest taka, że wyjazd młodzieżowej reprezentacji na igrzyska do Dakaru nie jest zagrożony - punktował wiceprezes Adam Korol, prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.  

 

Prezes Korol powiedział otwarcie, że PZTW jest jednym z wierzycieli PKOl-u.

Zondacrypto odbija się czkawką

Lwia część kłopotów PKOl-u wynika z decyzji prezesa Piesiewicza o związaniu się z nieuczciwym sponsorem Zondacrypto. Giełda kryptowalut zyskała prawa do nazwy Centrum Olimpijskiego im. Jana Pawła II. Piesiewicz był głuchy na protesty w tej sprawie członków zarządu i członków prezydium zarządu.   

 

- Bez wysiłku można było znaleźć informacje, że firma Zondacrypto budzi kontrowersje już na samym początku. Dlatego chętnie zobaczę dokumenty, podobną są takie dwa opracowania, które mówiły, że współpraca z Zondacrypto nie niesie za sobą żadnego ryzyka. Nie przypuszczałem, że będzie aż tak źle, nie mieliśmy pojęcia o faktach, które ostatnio wyszły. Martwimy się tym – nie kryje Adam Korol. 

 

Zondacrypto zniknęła równie szybko jak się pojawiła w PKOl-u, bez pokrycia rachunków wynikających z umowy sponsorskiej. 

 

- Gdy ktoś zamawia spoty reklamowe w radio czy telewizji, to jest to wtórne. Natomiast jeżeli Polski Komitet Olimpijski czyni z takiej firmy kluczowego partnera, mając w nazwie bardzo istotny przymiotnik “Polski”, bez rozważenia, kto jest tym partnerem, to jest naprawdę źle - dodał wiceprezes Konopka. 

 

Styl rządów prezesa Piesiewicza był o tyle specyficzny, że nawet członkowie prezydium zarządu nie byli informowani o kluczowych sprawach. Nawet wtedy, gdy dotyczyły ich osobiście. Mistrz olimpijski z Pekinu Adam Korol dowiedział się przypadkowo, że Zondacrypto podzieliła się z zagranicznymi spółka prawem do wizerunku naszych sportowców, w tym do wizerunku Korola. 

Pełna mobilizacja zarządu PKOl-u

Zarząd PKOl liczy 61 osób, ale wobec aresztowania Piesiewicza, w poniedziałek w Centrum Olimpijskim stawi się maksymalnie 60 działaczy.  

 

- Mam nadzieję, że stawimy się w komplecie. Tego wymaga sytuacja. Kompletnie nie biorę pod uwagę sytuacji, w której zabraknie nam quorum. Wszyscy wiemy, w jak trudnej sytuacji jesteśmy. Dlatego unikanie decyzji o przyjeździe na posiedzenie zarządu byłoby niepoważne, to byłby brak odpowiedzialności - bije na alarm Adam Korol. 

 

Prezydium zarządu zarekomenduje zarządowi, by wybór p.o. prezesa nastąpił na podstawie artykułu 21 statutu PKOl-u. Głosi on: 


"W przypadku ustąpienia lub niemożności pełnienia funkcji przez Prezesa PKOl, Zarząd na mocy uchwały, powierza pełnienie tej funkcji jednemu z wiceprezesów, na okres do najbliższego Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego tj. do końca kadencji organów władzy PKOl."

 

- Początkiem odnowy PKOl-u było już wtorkowe prezydium. Spieraliśmy się na nim, ale w naturalny sposób, kulturalnie. To bardzo mały, ale jednak krok w dobrą stronę - uważa Adam Korol. 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie