Fornal zaskoczył. O tych słowach będzie głośno

Siatkówka

Polscy siatkarze dotychczas w mistrzostwach Europy w trzech krótkich setach pokonali trzech niżej notowanych rywali. - Te emocje są inne i tego nie da się oszukać - przyznał przyjmujący reprezentacji Tomasz Fornal. Do końca fazy grupowej przed Biało-Czerwonymi spotkania z Ukrainą i Bułgarią.

Portret mężczyzny z siwymi włosami i brodą, uśmiechającego się lekko.
fot. PAP
Tomasz Fornal

Zespół trenera Nikoli Grbicia, który broni tytułu, efektownie zaczął mistrzostwa Europy. - Jednak te emocje były inne i tego się nie da oszukać - powiedział.

 

ZOBACZ TAKŻE: Nikola Grbić wprost po pierwszych meczach na ME. "Teraz zaczyna się turniej"

 

- Kiedy gra się z Macedonią, Portugalią czy Izraelem, to mecze nie wywołują w nas takiej adrenaliny i tyle emocji, kiedy będziemy np. we wtorek grać z Ukrainą czy z gospodarzem Bułgarią przy pełnej hali. Ale to jest zrozumiałe i normalne. Chcieliśmy jak najszybciej te mecze zakończyć, żeby jak najmniej siły one nas kosztowały. Trener sobie pozmieniał i rotował składem. Wszyscy mieli okazję pograć, także takie fajne wprowadzenie, tylko trochę chyba za długie - analizował.

 

29-letni siatkarz podkreślił, że polscy kibice, których nie brakuje na meczach w Sofii, mieli wpływ na wyniki.

 

- Wydaje mi się, że przez te trzy mecze nam pomogli, zbudowali troszkę takich emocji, dodali adrenaliny. Czasami dla nich nie ma znaczenia, z kim gramy. Najważniejsze jest, że wygrywamy i to jest piękne. Mam nadzieję, że będą wypełniać tę halę jak najczęściej, a my zagramy tutaj jeszcze cztery mecze - przekazał.

 

- Tylko w taki sposób możemy się im odwdzięczyć, żeby jakieś koszulki podpisać, czy porobić sobie zdjęcia. Nas to nic nie kosztuje. Będziemy trochę później w hotelu, ale jeżeli mają nas tak wspierać i się pojawiać w halach, czy to w Polsce, czy to w Bułgarii, to jest to raczej zrozumiałe - dodał.

 

We wtorek o godz. 18 polskiego czasu Biało-Czerwoni zmierzą z niepokonaną Ukrainą. Fornal wskazał, że na temat rywala zbyt wiele nie jest w stanie powiedzieć.

 

- Pomimo tego, że dosyć długo już gram w siatkówkę i dużo meczów za mną, to za bardzo nie jestem fanem. Może to śmiesznie zabrzmieć, ale nie za dużo oglądam, nie za dużo analizuję i nie za dużo patrzę, jak inni zawodnicy się prezentują. Wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żebyśmy się skupili na własnej grze i to, jak my będziemy się prezentować - tłumaczył.

 

- Jeżeli zagramy na własnym poziomie, na takim, na którym potrafimy, na takim, który nas zadowala, to nie musimy się obawiać żadnej drużyny w grupie. Na pewno jednak podejdziemy z szacunkiem do przeciwnika i z pewną determinacją, bo ważne jest, żeby wyjść z pierwszego miejsca - podsumował.

HP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie