„Chcieliśmy, to mamy”. Od 1:4 do 7:0, Lech Poznań jest taką drużyną
Polskie kluby zaczynają fazę ligową Ligi Europy. W środę Jagiellonia gra z Olympiakosem Pireus, w czwartek Lech z Crystal Palace. Oba mecze są wyjazdowe, oba bardzo trudne. - Rok temu marzyliśmy o czymś więcej niż Liga Konferencji. Teraz to mamy i kręcimy nosem. Nie skreślałbym jednak naszych drużyn – mówi ekspert Polsatu Sport Maciej Żurawski.

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport: Lech zaczyna ligową fazę Ligi Europy od meczu z Crystal Palace. Jak popatrzymy na miejsce rywala w Premier League, to pojawia się nadzieja, ale jak sobie uświadomimy, że to jednak angielska piłka, to wiemy, że łatwo nie będzie.
Maciej Żurawski, ekspert Polsatu Sport: Rok temu marzyliśmy o czymś więcej niż Liga Konferencji. Teraz chcieliśmy, to mamy i kręcimy nosem. Mówimy, że rywale silni i zastanawiamy się, czy coś wygramy. A kibic lubi, jak jego drużyna wygrywa.
Trzeba by wrócić do Ligi Konferencji.
Tam w ciemno można było sobie stawiać za cel wyjście z fazy ligowej. W przypadku każdej drużyny to było realne na 90 procent. Zresztą, jak dwa lata temu dostaliśmy dwie drużyny w fazie pucharowej, na dokładkę w 1/4, to już apetyty wzrosły. Myśleliśmy, że tak już będzie zawsze. Poprzedni sezon był jednak trochę słabszy, choć też nie tak, żeby załamywać ręce. Teraz jednak nie mamy nikogo w Lidze Konferencji, za to aż dwie drużyny w Lidze Europy. Tej lepszej, mocniejszej. To pięterko wyżej. I tu wróćmy do tych rozważań o Crystal Palace. Spojrzenie na daną sprawę zależy od tego, czego oczekujemy. I od razu powiem, że moje oczekiwania są stonowane.
Bo pięterko wyżej?
Tak. Jeśli w przypadku Ligi Konferencji byłem o ten awans spokojny, tak teraz będzie to trudniejsze. Są drużyny bardziej w zasięgu, ale to też nie są drużyny słabe.
Crystal Palace jest w zasięgu Lecha?
Miejsce w lidze niby niskie, ale to jest Premier League. Poza tym to jest zwycięzca Ligi Konferencji z poprzedniego sezonu. Nie możemy patrzeć, że szesnaste miejsce, to słabi, bo to miejsce odzwierciedla aktualną formę drużyny Crystal Palace na tle mocnych drużyn z Premier League. Może się okazać, że to, co nie wystarcza na Anglię, w zupełności wystarczy na Lecha.
Lecha, który ostatnio zaskoczył in minus, bo kiedy wydawało się, że łapie formę zanotował wpadkę z Górnikiem (1:2).
Lech jest taką drużyną, która pod kątem charakterystyki i mentalu nie zmieniła się od poprzedniego sezonu. Potrafi kapitalnie zagrać, a potem przegrać w niewiarygodny sposób. Taki sposób trudny do zrozumienia. Weźmy ich pucharowy dwumecz o Ligę Mistrzów. Wygrali 4:1 na wyjeździe, a u siebie to wszystko stracili. A z Górnikiem prowadzili 1:0 i nagle przestali grać. Jasne, nawet topowej drużynie zdarza się przegrać, ale w przypadku Lecha za duża jest dysproporcja w jakości grania.
Lech ma jednak dużo jakości.
Zwłaszcza w ofensywie. Dużo jest tam piłkarzy, którzy potrafią grać kombinacyjnie i do przodu. W defensywie to wygląda trochę gorzej. Yegbe z Mońką wyglądają najpewniej na środku. A na bokach Gurgul się fajnie rozwija, ale już z Pereirą mam problem. Dużo daje ofensywie, jego dośrodkowania i to jak potrafi poszukać partnera, to klasa, a z drugiej strony jego błędy w defensywie dużo Lecha kosztują. W lidze można na to zareagować, w europejskich pucharach jest z tym trudniej.
Czyli kluczem do dobrego wyniku z Crystal Palace będzie posadzenie na ławie takich niepewnych ogniw?
Kluczem będzie podejście, taktyka i ustawienie. Zawodnicy ze środka pola muszą pokazać swoje atuty. Choćby Walemark, który w poprzednim sezonie stracił pewność po kontuzji, ale teraz bierze na siebie odpowiedzialność, stara się być liderem. Jest szybki, odważny i przebojowy. I taki musi być Lech w meczu z Crystal.
Łatwiej powinna mieć Jagiellonia z Olympiakosem, choć też gra na wyjeździe.
Liga grecka nie jest jakoś super silna, ale to Olympiakos będzie faworytem. Tam jest potencjał. To od dawna jest jedna z tych lepszych drużyn, tych napędzających grecką ligę. Dla każdego polskiego klubu to zawsze jest wyzwanie.
Dla Jagiellonii tym większe, że nie wiadomo na ile wpłynie na szatnię problem z trenerem Siemieńcem i całe to zamieszani wokół sprawy słanych przez niego sms-ów do sędziego.
Nie jesteśmy wewnątrz i nie wiemy, jak ta atmosfera wygląda. Czy o tym mówi się w szatni, czy chodzi to komuś po głowie, czy ten płomień wciąż tam płonie? Od tego na pewno będzie wiele zależało. A jakby nie ta wątpliwość, to powiedziałbym, że Jagę stać na urwanie punktu. Wcześniej zespół prezentował się solidnie, przecież Jagiellonia wygrała z Rangersami.
To może nie będzie tak źle.
Z Lechem jest tak, że raz przegrają 1:4, a potem wygrają 7:0. Raz grają nieodpowiedzialnie, by potem pokazać, jak są mocni. Żeby pokazali tę drugą twarz. O Jagiellonię, o jej solidność, jestem bardziej spokojny. Ważne jest też to, żeby obie polskie drużyny, podobnie jak przed rokiem, udanie połączyły starty w lidze i pucharach. Żeby grały w pucharach dobre mecze, żeby to ich nie podduszało.
Gdzie obejrzeć mecz Crystal Palace - Lech Poznań w Lidze Europy?
Pierwszy mecz fazy ligowej Ligi Europy pomiędzy Crystal Palace a Lechem Poznań odbędzie się w czwartek 17 września. Transmisja spotkania od godziny 20:50 w TV 6, Polsacie Sport 1, Polsacie Sport Premium 1 oraz na platformie Polsat Box Go.
Studio przed tym starciem wystartuje o godzinie 19:30 w Polsacie Sport Premium 1 oraz na platformie Polsat Box Go. Po zakończeniu meczu Lecha Poznań zapraszamy na pomeczowe studio.
Liga Europy UEFA i Liga Konferencji UEFA aż do sezonu 2030/2031 w kanałach Polsat Sport Premium! Transmisje meczowe dostępne także w streamingu Polsat Box Go, w tym na urządzeniach mobilnych. Skróty wszystkich spotkań oraz najciekawsze akcje zawsze do obejrzenia także na Polsatsport.pl oraz w social mediach i serwisie YouTube.
Przejdź na Polsatsport.pl