Zerwała więzadło w Polsce, a teraz przeszła operację. Znana siatkarka wróci do gry?
Loveth Omoruyi doznała fatalnej kontuzji podczas Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej w Koszalinie. Siatkarka wskutek urazu nie pojechała na mistrzostwa Europy, a co więcej - musiała przejść operację. Teraz, po ponad miesiącu od tego zdarzenia, 24-latka wypowiedziała się na temat swojego stanu zdrowia.

Do groźnie wyglądającej sytuacji doszło w Memoriale Agaty Mróz-Olszewskiej rozgrywanym w Koszalinie. W meczu Włochy - Ukraina fatalnie wyglądającego urazu doznała przyjmująca reprezentacji Italii Loveth Omoruyi.
ZOBACZ TAKŻE: Zła wiadomość dla Polski nadeszła w trakcie ME. Oto konsekwencje porażki z Bułgarią
Sytuacja miała miejsce na początku drugiego seta, przy stanie 3:1 dla reprezentacji Włoch. Opadając po ataku, 24-latka pechowo upadła na parkiet. Siatkarką zajęły się służby medyczne i po dłuższej chwili opuściła boisko na noszach.
Diagnoza okazała się fatalna. Omoruyi doznała zerwania więzadła krzyżowego, a to oznacza przynajmniej kilka miesięcy przerwy. Zawodniczka ominęła mistrzostwa Europy, ominie także część sezonu klubowego.
Miesiąc po tym fatalnym zdarzeniu Omoruyi jest już po operacji. Głos w sprawie swojej przyszłości postanowiła zabrać w mediach społecznościowych.
"Czas jest cenny, wiedziałam o tym. Ale dopiero kiedy dzieje się coś wielkiego, dobrego czy złego, naprawdę rozumiesz jego wartość. I żeby uświadomić sobie wszystko, co mi się przydarzyło w tym okresie, potrzebowałam czasu. Dziś jestem tutaj i ten dzień w końcu nadszedł. Od tego momentu zaczyna się nowy rozdział. Krok po kroku, z cierpliwością i determinacją, pozwalając czasowi zrobić swoją część. Dziś nie patrzę na to, ile mi zostało, ale na to, co mogę od tego momentu zbudować" - napisała.
Pod nieobecność Omoruyi Włoszki zajęły drugie miejsce na ME. Reprezentacja Polski uplasowała się na czwartej pozycji.
Przejdź na Polsatsport.pl
