Lech nie dał szans Radomiakowi! Zła seria przełamana

Piłka nożna

Lech Poznań rozbił Radomiaka Radom w niedzielnym meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy aż 5:1. Bohaterami spotkania zostali Patrik Walemark oraz Pablo Rodriguez, którzy zdobyli po dwa gole. Piłkarze Nielsa Frederiksena wrócili na ścieżkę zwycięstw po dwóch porażkach.

Siedmiu piłkarzy w niebiesko-białych strojach, ubranych w spodenki i koszulki z numerami, stoi na murawie stadionu. Dwóch z nich, z rękami w górze, przybija sobie piątkę, wyrażając radość. Pozostali stoją blisko siebie, patrząc w stronę widza, niektórzy z uśmiechem na twarzy. W tle widać fragmenty trybun i logo sponsorów.
fot. PAP
Lech Poznań

Lech Poznań zakończył niedawno imponującą serię dziewięciu meczów bez porażki. Mało tego, piłkarze Nielsa Frederiksena przegrali dwa spotkania z rzędu - z Górnikiem Zabrze oraz w fazie ligowej Ligi Europy z Crystal Palace. Z kolei Radomiak w ośmiu starciach zdobył zaledwie osiem punktów.

 

ZOBACZ TAKŻE: Najpierw Grabara, teraz on. Kolejny reprezentant Polski wypada ze zgrupowania

 

Mecz nie mógł lepiej rozpocząć się dla Radomiaka. Już w 15. sekundzie piłkarze Rafała Grzyba strzelili pierwszego gola. Duży błąd popełnił Radosław Murawski, który stracił piłkę tuż przed polem karnym. Świetnie zachował się Romario Baro, który doskoczył do rywala, odebrał futbolówkę, po czym trafiła ona do Guilherme Luiza. Ten nie pomylił się i pewnie pokonał Mateusza Lisa.

 

Na odpowiedź Lecha nie trzeba było długo czekać. Pablo Rodriguez przejął piłkę w środkowej strefie i ruszył na bramkę. Hiszpan łatwo ograł obrońcę i sprytnie uderzył. 

 

Kilkadziesiąt sekund później Lech mógł już prowadzić. W ostatniej chwili strzał Mikaela Ishaka zablokował jeden z obrońców. Piłkarze Radomiaka byli niepewni, często tracili piłkę i prowokowali rywali do ataku. 

 

Lech nie zamierzał na tym poprzestać. W 7. minucie sytuację sam na sam z bramkarzem zmarnował jednak Ishak, który uderzył prosto w Filipa Majchrowicza.

 

Radomiak nie był w stanie przerwać ofensywy gospodarzy. Drużyna Nielsa Frederiksena objęła prowadzenie w 9. minucie. Majchrowicz odbił jeszcze pierwszy strzał jednego z piłkarzy Lecha, ale przy dobitce Patrika Walemarka był już bez szans.

 

Szwed mógł mieć już na koncie dublet, ale w 20. minucie piłkę po jego strzale z linii bramkowej wybił Kryspin Szcześniak. 

 

Tuż przed przerwą Radomiak znów stracił futbolówkę przy wyprowadzeniu. Walemark doskoczył do Luquinhasa i ruszył prawą stroną. Przytomnie zauważył wychodzącego na wolne pole Mikaela Ishaka, który zagrał wzdłuż linii bramkowej, a z bliska do siatki wpakował ją Allahyar Sayyadmanesh.

 

Trener Grzyb próbował się ratować zmianami i wprowadził na plac gry Rafała Wolskiego oraz Ibrahimę Camarę.

 

Niewiele to jednak dało. Wojciech Mońka kapitalnie dojrzał Walemarka, a ten przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i uderzył na bramkę Majchrowicza. I choć został zablokowany, to piłka została pod jego nogami i za drugim razem już trafił do siatki.

 

Lech nie planował się zatrzymać. W 67. minucie ponownie z obrońcami Radomiaka zabawili się Walemark oraz Rodriguez. Szwed zdobył z piłką nieco przestrzeni i zagrał do Hiszpana. Ten miał bardzo dużo miejsca, sprytnie położył jeszcze Szcześniaka i zdobył drugą bramkę.

 

Ostatecznie zespół Nielsa Frederiksena wygrał aż 5:1. Tym samym awansował na trzecie miejsce w tabeli Ekstraklasy.

 

Lech Poznań - Radomiak Radom 5:1 (3:1)

Bramki: Rodriguez (3', 67'), Walemark (9', 51'), Sayyadmanesh (41') - Guilherme Luiz (1')

 

Lech: Lis - Pereira (81' Gumny), Skrzypczak, Mońka, Gurgul - Walemark (70' Bengtsson), Murawski, Rodriguez, Sayyadmanesh (70' Hakans) - Jagiełło (62' Palma), Ishak (62' Agnero).

 

Radomiak: Majchrowicz - Zie Ouattara, Szcześniak, Koperski, Grzesik - Baro (46' Wolski), Donis (74' Alves), Luquinhas (46' Camara) - Nunnely (67' Manu), Guilherme Luiz (73' Goure), Lumungo.

 

Żółte kartki: Pereira - Nunnely, Luquinhas

HP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl
Liga Europy UEFA: Lech - Bayer 04 Leverkusen. Jaki wynik 15.10?

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie