Tak Baraniewski zareagował na pierwszą porażkę w karierze! Cztery słowa
Iwo Baraniewski poległ w nocy z soboty na niedzielę w starciu z Alonzo Menifieldem na gali UFC 331 przez niejednogłośną decyzją sędziów. Niedługo później Polak zabrał głos w mediach społecznościowych.

"Niestety dziś nie pykło" - napisał po pierwszej porażce w karierze. 27-latek całkiem nieźle rozpoczął ten pojedynek, wygrał pierwszą rundę, ale ostatecznie został wypunktowany przez znajdującego się przed walką na 13. miejscu w rankingu kategorii półciężkiej Alonzo Menifielda. Jak się okazało, Amerykanin przewalczył trzecią odsłonę z otwartym złamaniem palca lewej dłoni.
ZOBACZ TAKŻE: Sędziowie nie byli jednomyślni. Pierwsza zawodowa porażka Baraniewskiego
Kilka godzin później nasz zawodnik zamieścił post na Instagramie.
"Moja pierwsza porażka w zawodowej karierze, ale nie pierwsza w życiu. Potrzebuję chwili odpoczynku i wrócę silniejszy. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają" - przekazał.
Dla Baraniewskiego było to pierwsze starcie w karierze, które wyszło poza pierwszą rundę. Do pojedynku z Menifieldem stoczył dziewięć walk, z czego wszystkie kończyły się bardzo szybko.
Po pięciu przekonujących triumfach w organizacji Babilon wywalczył kontrakt z UFC w programie Dana White's Contender Series. Polak potrzebował zaledwie 20 sekund, by posłać na deski Mahameda Aly'ego.
Następnie znokautował Austena Lane'a oraz Ibo Aslana, a na początku czerwca pokonał Juniora Tafę. Za wszystkie trzy pojedynki został nagrodzony bonusem.



