Sabalenka zdradziła kulisy biżuterii. Na US Open grała w naszyjniku wartym majątek
Dobiegły końca zmagania w US Open, ostatnim tegorocznym turnieju Wielkiego Szlema. Do finału singla kobiet dotarła ówczesna liderka światowego rankingu WTA, Aryna Sabalenka, która zwróciła uwagę kibiców grą, ale też biżuterią wartą fortunę.

W finale US Open 2026 naprzeciwko siebie stanęły rozstawiona z numerem 1. Aryna Sabalenka oraz grająca z numerem 2. Jelena Rybakina. Po blisko 2,5-godzinnym boju górą okazała się zawodniczka z Kazachstanu, która ograła rywalkę 6:4, 5:7, 6:2, zgarnęła okazały czek na 5,5 miliona dolarów i awansowała na 1. pozycję w rankingu WTA.
Biżuteria Sabalenki robi wrażenie. Komplet wyceniono na 1,5 mln złotych
Sabalenka była jedną z najjaśniejszych gwiazd tegorocznego US Open - dosłownie i w przenośni. Sabalenka zwracała uwagę mocnym serwisem, skrótami i returnami, a przy tym zestawem biżuterii, w którym pojawiała się na kortach Flushing Meadows.
Na komplet składały się bransoletka, naszyjnik i kolczyki. Wszystko wykonano z 18-karatowego złota oraz kamieni o łącznej masie ponad 127 karatów, z czego ponad 83 karaty przypadały na sam naszyjnik. Zagraniczne media wyceniły taki komplet na około 400 tysięcy dolarów, czyli około 1,5 miliona złotych.
- To zestaw Material Good zaprojektowany dla mnie dla US Open i w pełni zainspirowany klimatami US Open. Kolorowy, odważny, jasny, duży. Uwielbiam go. Główną taktyką jest odwrócenie uwagi moich przeciwniczek. To jest vintage, jestem w nim zakochana - mówiła sama zawodniczka o projekcie w wywiadzie po jednym ze swoich nowojorskich meczów.
Na taki wydatek Sabalenka może sobie pozwolić. Za sam finał US Open, mimo porażki z Rybakiną, otrzymała 2,8 miliona dolarów.
Sabalenka już wcześniej występowała w cennej biżuterii
To nie pierwszy raz, kiedy Sabalenka pojawia się na korcie w biżuterii wartej setki tysięcy dolarów. W marcu, podczas BNP Paribas Open w Indian Wells, uwagę mediów zwrócił duży diament na jej palcu.
Był to pierścionek zaręczynowy, podarowany jej tuż przed startem turnieju przez Georgiosa Frangulisa, jej partnera od blisko dwóch lat. Sprawę wyjaśniła sama zawodniczka na konferencji prasowej po meczu.
- Podwójnie sprawdziliśmy, czy istnieje możliwość zgubienia diamentu, a nie ma żadnej, więc czułam się całkiem pewnie, nosząc ten pierścionek [...] Mam nadzieję, że moja przeciwniczka rozproszy się tym diamentem i wyjdzie mi to na dobre powiedziała ze śmiechem Sabalenka, która ostatecznie triumfowała w Indian Wells, pokonując w finale Jelenę Rybakinę.
Przejdź na Polsatsport.pl