Polacy przegrali ze Szwecją! Bolesne osiem minut Biało-Czerwonych
Piłkarska reprezentacja Polski ma za sobą drugi mecz w tegorocznej edycji Ligi Narodów w dywizji B. Tym razem podopieczni Jana Urbana zmierzyli się na wyjeździe ze Szwecją. Spotkanie dostarczyło bardzo dużo emocji i zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Dwie bramki zdobyli zaledwie w osiem minut drugiej połowy. Porażka oznacza, że Biało-Czerwoni po dwóch kolejkach mają na koncie tylko punkt.

Była to już druga w tym roku odsłona polsko-szwedzkiej rywalizacji. Oba zespoły spotkały się bowiem w marcowym finale baraży, którego stawką był awans na mistrzostwa świata. Po bardzo interesującym meczu lepsi w Sztokholmie okazali się miejscowi, którzy wygrali 3:2 i wywalczyli przepustkę na mundial. Na nim zawodnicy "Trzech Koron" dotarli do 1/16 finału, odpadając z Francją.
Polacy pałali żądzą rewanżu oraz chęcią zrehabilitowania się za nienajlepszą postawę kilka dni wcześniej z Bośnią i Hercegowiną, kiedy zremisowali bezbramkowo na PGE Narodowym. W tym samym czasie ekipa ze Skandynawii pokonała u siebie Rumunię 2:1.
W pierwszych minutach spotkania najbardziej widoczni byli polscy... kibice, którzy w dużej liczbie zjawili się na Strawberry Arena w Solnej. Ci najbardziej zagorzali rzucili serpentyny na murawę, przez co sędzia musiał przerwać mecz. Potem bohaterami byli już tylko piłkarze, którzy stworzyli naprawdę ciekawe widowisko.
Biało-Czerwoni, z Robertem Lewandowskim na ławce rezerwowych, optymistycznie zaczęli tę rywalizację. Już w 5. minucie Jakub Kiwior popisał się świetnym diagonalnym podaniem do Matty'ego Casha, który natychmiast zgrał piłkę w pole karne do Mateusza Żukowskiego. Ten odegrał ją na siedemnasty metr do kapitana Piotra Zielińskiego. Jego mocny strzał wyłapał jednak Viktor Johansson.
Odpowiedź szwedzkiej ekipy była niemal natychmiastowa. Na prawym skrzydle urwał się Patrik Walemark, który otrzymał podanie z dystansu i wpadł w pole karne. Uderzenie pomocnika Lecha Poznań wybronił Marcin Bułka, natomiast dobitka Daniela Svenssona została zblokowana.
Szwedzi poszli za ciosem. Niestety, w 10. minucie byli już skuteczniejsi. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do siatki głową trafił Benjamin Nygren i gospodarze objęli prowadzenie.
Na kolejną wartą odnotowania akcję Polaków trzeba było czekać do 20. minuty, kiedy Zieliński podał do Żukowskiego, a ten uruchomił osamotnionego w polu karnym Sebastiana Szymańskiego. Jego strzał był jednak zbyt anemiczny i nie sprawił kłopotów golkiperowi Szwecji.
Zaledwie dwie minuty później ponownie zrobiło się niebezpiecznie pod naszą bramką i znowu w roli głównej wystąpił Walemark. Jego próbę podania z linii końcowej odbił Bułka, natomiast dobitka została przerwana przez sędziego, bo wcześniej faulował Svensson.
Im bliżej końca pierwszej połowy, tym bardziej nasiliła się przewaga Polaków, którzy przejęli inicjatywę i dążyli do wyrównania. Bardzo aktywny był Wiktor Nowak. Swoje szanse mieli Przemysław Wiśniewski, Cash, Zieliński i wspomniany Nowak. Szwedzi byli momentami bezradni, lecz w naszym zespole szwankowała skuteczność. Strzały lądowały obok bramki lub świetnie interweniował Johansson.
I gdy wydawało się, że Szwedzi wytrzymają napór podopiecznych Jana Urbana i zejdą do szatni ze skromnym prowadzeniem, w 43. minucie koronkową akcję Biało-Czerwonych sfinalizował Szymański. Zieliński wypatrzył wbiegającego w pole karne Nicolę Zalewskiego, który podał do pomocnika Stade Rennes, a ten strzałem przy bliskim słupku strzelił gola!
Trafienie naszej reprezentacji było jak najbardziej zasłużone. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszej połowie Polacy oddali aż dwanaście strzałów - dwa razy więcej od Szwedów. Do przerwy kibice oglądali żywe i pełne sytuacji podbramkowych spotkanie, zakończone remisem 1:1.
ZOBACZ TAKŻE: Znaleźli zastępcę dla Grabary! Powrót do Juventusu stał się faktem
W drugiej połowie do głosu ponownie doszli Szwedzi, ale w 56. minucie kąśliwy strzał z dystansu oddał Cash. Piłka o centymetry minęła dalszy słupek Johanssona.
Niestety, w 64. minucie Polacy dali się zaskoczyć szybkim wznowieniem gry z rzutu rożnego. Futbolówkę przy narożniku pola karnego otrzymał Yasin Ayari, który przyjęciem zwiódł Szymańskiego i precyzjnym, płaskim uderzeniem zdobył bramkę. Bułka jedynie odprowadził piłkę wzrokiem.
Tuż po straconym golu na murawie zameldował się Przemysław Frankowski, który zmienił Tymoteusza Puchacza.
Skandynawowie nie chcieli się zatrzymywać i w 72. minucie przypomniał o sobie Walemark, który popisał się indywidualną akcją na prawym skrzydle. Dośrodkowanie pomocnika Lecha Poznań było perfekcyjne i prosto na nogę Viktora Gyokeresa. Gwiazdor londyńskiego Arsenalu nie miał innego wyjścia, jak umieścić piłkę w bramce z najbliższej odległości.
Podwyższenie prowadzenia na 3:1 bardzo mocno podcięło skrzydła Polakom. Zareagować próbował Urban, który dokonał aż potrójnej zmiany, wpuszczając Karola Świderskiego, Kacpra Urbańskiego i Michała Skórasia.
W ostatnich minutach tempo tego spotkania znacząco opadło. Szwedzi starali się kontrolować przebieg rywalizacji, natomiast Biało-Czerwoni od czasu do czasu odgrażali się pod ich bramką, lecz bez konkretnych okazji. W 88. minucie na boisko wszedł Robert Lewandowski, ale rezultat nie uległ już zmianie i Polacy musieli pogodzić się z porażką 1:3, co mocno komplikuje ich sytuację w Lidze Narodów.
Polacy do końca wrześniowo-październkowego zgrupowania zagrają jeszcze dwa spotkania - u siebie z Rumunią (2 października) oraz na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną (5 października). Faza grupowa zostanie dokończona w listopadzie. Najlepszy zespół po sześciu kolejkach uzyska awans do elitarnej dywizji, natomiast wicelider zagra w barażach. Trzecia ekipa zostanie w drugiej dywizji, podczas gdy ostatnia drużyna zaliczy spadek do dywizji trzeciej.
Szwecja - Polska 3:1 (1:1)
Bramka: Nygren 10. min., Ayari 64., Gyokeres 72. - Szymański 43. min.
Szwecja: Viktor Johansson - Daniel Svensson, Carl Starfelt, Victor Lindeloef (kapitan), Gabriel Gudmundsson - Patrik Walemark (Alexander Bernhardsson 80.), Lucas Bergvall, Yasin Ayari (Williot Swedberg 89.), Besfort Zeneli (Sebastian Nanasi 63.) - Benjamin Nygren (Hugo Larsson 80.), Viktor Gyokeres (Jesper Karlstrom 89.)
Polska: Marcin Bułka - Przemysław Wiśniewski (Robert Lewandowski 88.), Jan Bednarek, Jakub Kiwior - Matty Cash (Karol Świderski 76.), Nicola Zalewski, Piotr Zieliński (Kacper Urbański 76.) (kapitan), Wiktor Nowak, Tymoteusz Puchacz (Przemysław Frankowski 68.) - Sebastian Szymański (Michał Skóraś 76.) - Mateusz Żukowski
Żółte kartki: Svensson - Puchacz, Zieliński, Lewandowski
Sędzia: Javier Alberola Rojas (Hiszpania)
Przejdź na Polsatsport.pl