Bołądź o pracy z Heynenem. "Do dziś pamiętam pierwszy trening"
Bartłomiej Bołądź to czołowa postać reprezentacji Polski siatkarzy. Zanim jednak trafił na szczyt, przeszedł długą drogę w wielu klubach. Wyjeżdżając na pierwszy zagraniczny kontrakt trafił na nieszablonowego trenera Vitala Heynena. - Do dziś pamiętam pierwszy trening. Nie było mi wtedy do śmiechu" - wspomniał atakujący, który był gościem "Siatcastu".

Pierwsze kroki w najwyższej klasie rozgrywkowej Bołądź stawiał w Radomiu. Po czterech sezonach poczuł jednak, że potrzebuje zmiany. Miał ważny kontrakt z dotychczasowym klubem, a wykupy w tamtych czasach nie były popularnym rozwiązaniem.
ZOBACZ TAKŻE: "Panowie, to była przyjemność". Wilfredo Leon z porannym komunikatem
- Rozmawiałem z menadżerem i pojawił się temat Friedrichshafen. Było zainteresowanie z ich strony i trener Vital Heynen miał się do mnie odezwać. Nie zadzwonił, napisał maila. Dostałem trzy czy cztery kartki A4 z planem na mnie. Trener napisał, że widzi we mnie potencjał, ale wskazał też elementy, które możemy wspólnie poprawić. Pomyślałem, wow, ale się przygotował - powiedział Bołądź.
Jak się okazało, nacisk na indywidualny rozwój nadszedł bardzo szybko. Atakujący reprezentacji Polski do dziś wspomina początki współpracy.
- Pamiętam do dziś pierwszy trening. Skakaliśmy do miarki i od razu powiedział mi, że skaczę za nisko. Zawołał Adama Swaczynę (drugiego trenera - przyp. red.), żeby tłumaczył i przekazał, że jak nie zacznę skakać wyżej, to zaraz wracam do Radomia. Zrobił to specjalnie. Rok później opowiadał tę historię Rafaelowi Redwitzowi i śmiał się, że później chodziłem jak w zegarku. Mi wtedy nie było do śmiechu - wspomniał.
Belgijski szkoleniowiec przykładał olbrzymią wagę nie tylko do kwestii siatkarskich. Dążył także do tego, by jego zawodnicy rozwijali się jako ludzie.
- Vital kładł wielki nacisk na język angielski. Na początku nie czułem presji na naukę, ale jak wziął mnie na rozmowę, to później przynajmniej raz w tygodniu chodziłem na korepetycje. Wspominam to teraz i dziękuję Vitalowi - powiedział Bołądź.
Z Friedrichshafen Bołądź wywalczył dwa wicemistrzostwa Niemiec, dwa krajowe Puchary i Superpuchary. Ma na koncie także złoto i dwa brązowe medale mistrzostw Polski, srebro Ligi Mistrzów, brąz Klubowych Mistrzostw Świata i triumf w Pucharze Challenge. Z reprezentacją Polski zdobył srebro igrzysk olimpijskich w 2024 roku, złoto mistrzostw Europy 2026, a także pięć medali Ligi Narodów, w tym trzy złote (2023, 2025, 2026).
Cała rozmowa z Bartłomiejem Bołądziem w programie "Siatcast" do obejrzenia poniżej.
Przejdź na Polsatsport.pl
