Kosecki nie ma wątpliwości po meczach kadry w Lidze Narodów. Potrzeba radykalnych zmian

Tomasz LachPiłka nożna

Reprezentacja Polski pozostaje bez zwycięstwa już od pięciu meczów. Dwa pierwsze spotkania w dywizji B Ligi Narodów przyniosły rozczarowanie – remis z Bośnią i Hercegowiną oraz porażkę ze Szwecją. Swoimi obserwacjami po tych meczach dzieli się z nami Jakub Kosecki, pięciokrotny reprezentant Polski.

Mężczyzna z zarostem w czarnej czapce z napisem "Palm Angels" i różowej bluzie siedzi na widowni.
fot. PAP
Jakub Kosecki

Odkrycie 

 

- Jest nim Wiktor Nowak. Na takich młodych piłkarzach jak on trzeba budować tę kadrę. Widać było u niego umiejętności piłkarskie na wysokim poziomie, wielką determinację i chęć pokazania się z jak najlepszej strony.


Zgrane karty

 

- Wydaje mi się, że mamy w reprezentacji zbyt wielu zawodników, którzy nie będą już w stanie pokazać w niej niczego nowego. W ostatnich latach widzieliśmy maksimum tego, na co ich stać. Natomiast my wszyscy, którzy oglądamy reprezentację, i tak mocno jej kibicujemy, chcemy widzieć postępy drużyny narodowej.

 

Co wiemy po meczach z Bośnią i Hercegowiną oraz Szwecją? Jakie mamy odpowiedzi? Chyba tylko taką, że duża grupa zawodników obecnych w tej kadrze od dawna, pewnego poziomu już nie przeskoczy. Trzeba bardziej zaufać młodszym piłkarzom – mamy przecież świetnych zawodników w reprezentacji do lat 21.

 

Nie rozumiem też dlaczego trener nie chce powoływać wyróżniających się graczy z Ekstraklasy. Reprezentacja gra mecze raz na kilka miesięcy i moim zdaniem powołania powinni dostawać piłkarze będący w najwyższej formie – dający bramki i asysty, grający regularnie po 90 minut i pewni siebie. Nieważne, czy będą to zawodnicy z Lecha Poznań, Legii Warszawa, GKS-u Katowice czy z klubów zagranicznych. Stawianie na graczy mających po kilkadziesiąt występów w kadrze, ale grających w klubach nieregularnie, będących w słabszej dyspozycji fizycznej czy mentalnej, to zła droga.

 

Trener

 

- Wiadomo, że najważniejsze są wyniki, ale zaraz po nich liczą się kibice reprezentacji Polski. Warto ich słuchać – przyjeżdżają na mecze z całego kraju, ponoszą ogromne koszty, a po spotkaniach jedynie narzekają i nie widzą sensu w tak dużych wydatkach. Kibicom naszej drużyny narodowej trudno się z nią utożsamiać.

 

Eksperci od kilku lat zwalają całą winę na selekcjonerów. Był trener Michał Probierz, który chciał prowadzić to wszystko twardą ręką – pojawiło się wielkie oburzenie oraz narracja, że nie tędy droga. Trener Jan Urban ma z kolei łagodniejsze oblicze, ale również wymaga dyscypliny, co znów wszystkim się nie podoba. Natomiast kiedy jesteś u steru i prowadzisz reprezentację, to ty odpowiadasz za wszystkie decyzje i to tobie ewentualnie podwinie się noga. Jestem przeciwnikiem ciągłej zmiany trenerów i doszukiwania się całej winy w osobie selekcjonera. Urban to znakomity fachowiec, który po prostu potrzebuje czasu. W ostatnich dwóch meczach było widać, że konsekwentnie stara się dokonywać zmian.

 

Presja

 

- Reprezentacja Polski od dłuższego czasu nie robi postępów, ale nie jest to wina selekcjonera – przecież pracuje on z kadrowiczami zaledwie raz na kilka miesięcy. Tak naprawdę za to, co dzieje się na boisku, odpowiedzialność ponosi zawodnik. Nie zrobimy żadnego postępu, jeżeli wciąż będziemy stawiać na piedestale graczy, którzy mają na koncie kilkadziesiąt występów w reprezentacji, ale w swoich klubach prezentują się co najwyżej przeciętnie.

 

​Gra w reprezentacji kraju wiąże się z ogromnym obciążeniem psychicznym. Przyjeżdżasz na zgrupowanie i z dnia na dzień trafiasz w sam środek medialnego zainteresowania, stając w świetle jupiterów. Autografy, wywiady, miliony widzów przed telewizorami – to buduje gigantyczną presję. Jest to ogromne wyzwanie, zwłaszcza dla naszych zawodników grających w klubach zagranicznych. Kiedy tam zagrają słabszy czy przeciętny mecz, nikt nie poświęca im zbyt wiele uwagi i niespecjalnie ich krytykuje. W ich zespołach klubowych są piłkarze o wiele ważniejsi – tacy, od których wymaga się znacznie więcej, i to oni znajdują się pod ostrzałem. Nasi grają po prostu swoje, krok po kroku, w cieniu liderów. A później taki piłkarz przyjeżdża do kraju na zgrupowanie kadry i zderza się ze ścianą – z zupełnie innymi oczekiwaniami i zupełnie inną presją. I to ich przytłacza.


Mental 

 

- Ze Szwecją graliśmy dobrze tylko od 30. do 45. minuty – w drugiej połowie zostaliśmy całkowicie zdominowani. Z kolei mecz z Bośnią i Hercegowiną oglądałem z trybun i tam przede wszystkim zabrakło mi walki, zaangażowania oraz większego poświęcenia na boisku. Uważam, że to kwestia braku odpowiedniego przygotowania mentalnego. Nie wynika to z lenistwa, ale właśnie z tego, jak wygląda sytuacja poszczególnych piłkarzy w ich klubach. Tobie może się wydawać, że dużo biegasz, walczysz i masz świetne nastawienie, ale dajesz z siebie po prostu tyle, ile w danym momencie jesteś w stanie dać. O ile w klubie to w zupełności wystarcza, o tyle na reprezentację to za mało – twoje maksimum na poziom międzynarodowy po prostu nie wystarcza.

 

Teraz oczekuję zwycięstwa nad Rumunią, która wydaje się najsłabszym rywalem w naszej grupie. Taka wygrana z pewnością dałaby trochę oddechu trenerowi Urbanowi. Życzyłbym sobie jednak na boisku nowych zawodników – takich, którzy grają regularnie w swoich klubach i są w pełni przygotowani zarówno fizycznie, jak i mentalnie. 

 

Świeża krew

 

- Do tej pory graliśmy w Dywizji A, gdzie remisowaliśmy, przegrywaliśmy i ciągle kręciliśmy nosem. Teraz znaleźliśmy się w zupełnie innej rzeczywistości – jesteśmy w Dywizji B, w której nie potrafimy wygrać meczu i nie potrafimy nikogo swoją grą zadowolić. Spadliśmy poziom niżej i okazuje się, że na tym niższym szczeblu też nie jest kolorowo.

 

Uważam, że cała opinia publiczna – eksperci, kibice, dziennikarze, my wszyscy powinniśmy obniżyć swoje oczekiwania. Dajmy trenerowi Urbanowi popracować i dajmy mu realną szansę na przeprowadzenie zmian. Muszą to być jednak zmiany naprawdę głębokie – to musi być piłkarska operacja na otwartym sercu.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie