To już koniec. Tenisowa gwiazda zakończyła karierę
Kei Nishikori, jedyny japoński finalista imprezy wielkoszlemowej, zakończył w czwartek tenisową karierę. Ostatni mecz rozegrał w pierwszej rundzie turnieju ATP w Tokio; uległ w nim rozstawionemu z numerem drugim Amerykaninowi Francesowi Tiafoe 4:6, 4:6.

W maju 36-letni Japończyk z Matsue poinformował, że po tym sezonie zakończy karierę, a ostatnią imprezą ATP w jakiej wystartuje będzie Japan Open w Tokio, który wygrał dwukrotnie - w 2012 i 2014 roku. Od organizatorów otrzymał „dziką kartę”.
Przed rozpoczęciem turnieju w Japonii Nishikori podkreślał, że jest bardzo podekscytowany możliwością gry przed własną publicznością, ale jednocześnie czuje smutek, bo to jego ostatni występ w karierze.
Japoński tenisista rozpoczął swoją karierę w 2007 roku. Do jego największych sukcesów należą finał US Open 2014, w którym przegrał z Chorwatem Marinem Ciliciem, a także brązowy medal igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro (2016), kiedy pokonał legendarnego hiszpańskiego tenisistę Rafaela Nadala. W sumie triumfował w 12 imprezach rangi ATP.
Nishikori jest do dziś jedynym japońskim finalistą Wielkiego Szlema. Najwyżej w rankingu ATP - na czwartym miejscu - plasował się w marcu 2015 roku. Tym samym został najwyżej sklasyfikowanym Japończykiem w historii w Erze Open.
Jego brązowy medal olimpijski w 2016 był pierwszym dla Japonii w tenisie od 96 lat.
Karierę Nishikoriego wielokrotnie przerywały kontuzje i inne problemy zdrowotne, w wyniku czego spadł na 436. lokatę w rankingu.
Organizatorzy turnieju w stolicy Japonii przygotowali specjalne pożegnanie dla swojego najlepszego tenisisty w historii. Po zakończeniu meczu z Tiafoe, na korcie w Ariake Coliseum wyświetlono film z podziękowaniami od innych tenisistów. Wśród nich byli Novak Djoković, który wyraził swój podziw dla niesamowitej wytrwałości i ducha walki Japończyka, Carlos Alcaraz, który wyznał, że był jego fanem, a także Grigor Dimitrov, Alex De Minaur oraz Andy Murray, który pochwalił oburęczny backhand japońskiego zawodnika, którego pokonał w półfinale igrzysk w Rio.
W mediach społecznościowych hołd Nishikoriemu złożył m.in. Grek Stefanos Tsitsipas, który przyznał, że będzie tęsknił za Nishikorim i jego unikalnym stylem gry, dodając, że występy 36-latka budziły ogromną dumę i emocje wśród japońskich kibiców.
Turniej ATP 500 w Tokio potrwa do 6 października. Tytułu sprzed roku broni Hiszpan Carlos Alcaraz.
Przejdź na Polsatsport.pl
