Czwórka z tyłu? Urban nie ma powodów, by teraz coś zmieniać

Pierwsze mecze Polaków w Lidze Narodów były huśtawką nastrojów. Przeciwko Bośniakom byliśmy bezzębni w ofensywie, ale zachowaliśmy czyste konto. Ze Szwecją przyjemną dla oka grę do przodu przykryły błędy w obronie, grającej w 3-osobowym bloku. Z Rumunią Jan Urban zdecydował się na ustawienie z czwórką obrońców. Czy selekcjoner dostał odpowiedź na pytanie jakie ustawienie jest najlepsze dla Polski?

Grupa polskich piłkarzy w białych strojach celebrujących sukces na boisku.
fot. CyfraSport
Radość Polaków po golu Jana Bednarka w meczu z Rumunią

Do momentu czerwonej kartki dla Radu Dragusina, mieliśmy spore problemy defensywne z fazami przejściowymi Rumunów. Jan Bednarek czy Jakub Kiwior byli zmuszeni do ścigania się z szybkimi rywalami i wchodzenia z nimi w pojedynki. Na pomeczowej konferencji prasowej zwracał na to uwagę Jan Urban.

 

ZOBACZ TAKŻE: Zapadła ważna decyzja ws. meczu Bośnia i Hercegowina - Polska

 

- Były momenty, gdy Rumuni wychodzili z groźnymi kontratakami. Z tyłu zostawaliśmy z dość dużym ryzykiem, broniąc jeden na jednego. Rozmawialiśmy na ten temat i staraliśmy się to skorygować - mówił selekcjoner.

 

Naszych obrońców w pierwszej połowie trzykrotnie ratował Marcin Bułka. Łączna wartość wskaźnika powstrzymanych przez Bułkę goli wyniosła niewiele, bo 0,22, ale bez jego interwencji to goście mogli wyjść na prowadzenie. Bramkarz Neom SC zachował m. in. czujność przy stałym fragmencie gry z 9. minuty, kiedy w naszym polu karnym zapanował spory chaos.

 

Od 22. minuty, czyli wyrzucenia Dragusina z boiska, spotkanie z Rumunią było już bułką z masłem dla naszego golkipera. Cała defensywa miała też mniej pracy, w końcu Gheorghe Hagi wymienił jednego z ofensywnych graczy na środkowego obrońcę. Czy w związku z tym możemy mówić o zdanym w stu procentach kolejnym teście dla ustawienia z czwórką defensorów?

 

- Czwórka z tyłu? Dobrze to wyglądało, natomiast - kurczę - graliśmy o jednego zawodnika więcej i zdaję sobie z tego sprawę, że pracy stricte defensywnej nie było aż tak dużo. A jeśli była, to rzeczywiście rozwiązywaliśmy problemy dość dobrze. Jak nic się nie wydarzy, to nie ma powodu, by zmieniać - powiedział Urban.

 

Sporo dobrego możemy po piątkowym meczu powiedzieć o naszych bocznych obrońcach. Tym razem Matty'ego Casha przyćmił Przemysław Frankowski, który w całym meczu wykonał aż 4 działania ofensywne. W 32. minucie był blisko pięknego gola, ale obił tylko słupek. Dobrą okazję na bramkę zmarnował też w 70. minucie. Uczestniczył za w akcji, która dała nam gola na 3:0 na początku drugiej połowy. Pozytywnie wyglądała jego współpraca z Nicolą Zalewskim na lewej flance.

 

Na prawej stronie nieco osamotniony był Cash. Po meczu gracz Aston Villi dał jasny sygnał, co do tego na jakiej pozycji i w jakim ustawieniu woli grać w kadrze. - Jestem bocznym obrońcą, gram w klubie na prawej obronie, a nie na skrzydle. Oczywiście grałem w karierze na wielu pozycjach, ale dla mnie najlepsza jest gra na prawej obronie. Niektórzy spodziewają się, że będę strzelał w każdym meczu, ale moja praca to przede wszystkim zachowanie czystego konta - zaznaczył 29-latek.

 

Praca została wykonana perfekcyjnie, a w 61. minucie Cash mógł dorzucić coś ekstra. Spudłował jednak po zagraniu Zalewskiego. W 63. minucie zmienił go Norbert Wojtuszek, który zagrał poprawne pół godziny w narodowych barwach. Mimo początkowych kłopotów dobrze trzeba też ocenić postawę środkowych obrońców. Jakub Kiwior wygrał 5 na 5 pojedynków w defensywie. W pierwszej połowie widać było w jego pojedynczych zagraniach nerwowość, ale później pojawiło się u niego więcej luzu. Podobnie jak Jan Bednarek często zagrywał podania z pominięciem drugiego środkowego obrońcy, dynamizując akcje kadry.

 

U Bednarka na pierwszy plan po piątkowym meczu wysuwa się statystyka sześciu odzyskanych piłek. W związku z tym, że Rumuni często grali dalekie piłki na napastnika, obrońca FC Porto musiał też toczyć sporo powietrznych bojów. Wygrał 11 z 13 takich pojedynków. Na deser w 66. minucie znakomicie wykorzystał dośrodkowanie Sebastiana Szymańskiego i strzelił drugiego gola w narodowych barwach. Chwilę później zaprezentował cieszynkę zapowiadającą rychłe pojawienie się na świecie drugiego potomka.

 

Niebawem Bednarka spotka więc największe szczęście, jakie można sobie tylko wyobrazić. Po spotkaniu z Rumunią szczęśliwi mogli być jednak wszyscy obrońcy. Linię defensywną zawsze najbardziej cieszy czyste konto, co podkreśla Cash. Oby po ostatnim gwizdku w Bośni i Hercegowinie na twarzach naszych defensorów znowu zagościł uśmiech.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie