Jest załamany po porażce z Polską. "Biorę to na siebie"
Trener reprezentacji Rumunii Gheorghe Hagi był załamany po porażce z Polską 0:6 w 3. kolejce dywizji B piłkarskiej Ligi Narodów. - Próbowaliśmy walczyć mimo gry w osłabieniu — zaznaczył.

W 22. minucie Robert Lewandowski został odepchnięty w polu karnym przez Radu Dragusina, który otrzymał za to zagranie czerwoną kartkę. 38-letni napastnik wykorzystał rzut karny. Do przerwy Polska prowadziła 1:0.
- Próbowaliśmy walczyć mimo gry w osłabieniu. Do przerwy radziliśmy sobie całkiem nieźle. Chcieliśmy włożyć całą energię w defensywę. Jednak już na początku drugiej połowy wszystko się rozsypało. To dla nas fatalny wynik, ale w piłce nożnej trzeba iść do przodu. Zdaje sobie sprawę z tego, że spotkam się z krytyką — oświadczył Hagi na konferencji prasowej.
- Ta porażka jest przede wszystkim moją winą, to ja zaplanowałem taktykę. Popełniliśmy jednak wiele błędów, które są częścią tej gry. Wiedziałem, że Polska ma bardzo dobrych piłkarzy — dodał.
Rumuński selekcjoner na wrześniowo-październikowe zgrupowanie powołał ponad 30 piłkarzy i chciał sprawdzić różne warianty taktyczne.
- Czuję ból. Jest mi bardzo przykro. Jednak tak trudne doświadczenia są lekcją, z której musimy wyciągnąć wnioski. Od początku wiedziałem, że mamy silnych rywali. Mimo to chciałem dokonać rotacji i sprawdzić wielu piłkarzy. Jednak teraz wiem, że powinienem zawęzić selekcję. To nie wyszło dobrze. Biorę to na siebie — podkreślił.
Hat-tricka w piątkowym meczu zaliczył Robert Lewandowski. 38-letni napastnik śrubuje rekord — do 92 - bramek w reprezentacji Polski.
- Polska drużyna jest bardzo utalentowana. Lewandowski jest niesamowity. Jednak Polacy mają również słabe strony, które moglibyśmy wykorzystać. Myślę, że gdybyśmy byli w jedenastu na boisku, to wynik byłby zupełnie inny. Chcieliśmy grać piłką i zmusić Polaków do biegania — tłumaczył.
Rumunia zajmuje ostatnie miejsce w grupie B4. Wcześniej przegrała ze Szwecją 1:2 i z Bośnią i Hercegowiną 2:4.
- Nie będę rozmawiał teraz o swojej ewentualnej dymisji. W sobotę wracamy do Rumunii. Myślimy teraz tylko o meczu ze Szwecją - zakończył Hagi.
Przejdź na Polsatsport.pl