Wilder: Pozostanę mistrzem świata

Mateusz Borek: Witaj Deontay, miło cię poznać. Polska cię pozdrawia. Deontay Wilder: Cześć panowie, miło was poznać również. Najlepsze życzenia dla Polski. Artur Szpilka podczas treningu medialnego krzyczał o sobie "nowy mistrz świata". To wielki moment dla Artura. Kiedy ja walczyłem o swój pas, również byłem bardzo podekscytowany. To było dla niego bardzo niespodziewane, usłyszeć nagle w słuchawce zaproszenie do walki o mistrzostwo świata. Jego marzenia nagle mogą się spełnić. Mam nadzieję, że w głowie sobie to wszystko poukłada, bo tak naprawdę jeszcze niczego nie osiągnął, na razie dostał tylko szansę na coś wielkiego. To wspaniała sprawa, to się nie zdarza każdemu. Wielu bokserów przygotowuje się przez wiele lat, by dotrzeć do tego punktu, w którym Artur się znalazł. On teraz ma szansę zostać pierwszym polskim mistrzem świata w wadze ciężkiej, to dla niego wielka sprawa. Ale koniec końców, ja swojego tytułu nie wypuszczę z rąk. Polscy bokserzy wiele razy próbowali zostać mistrzami świata w wadze ciężkiej: Andrzej Gołota miał cztery podejścia, Tomasz Adamek i Andrzej Wawrzyk też walczyli. Teraz swoją szansę ma Artur Szpilka. Byłeś zaskoczony, kiedy po raz pierwszy usłyszałeś, że to ona ma być twoim przeciwnikiem 16 stycznia? Nie do końca… Mieliśmy wiele nazwisk na liście, wielu bokserów, którzy są wysoko na liście. Wpadliśmy na pomysł, żeby to był Artur Szpilka i pomyśleliśmy "tak, to jest odpowiedni facet. Zróbmy to". Musieliśmy zmienić wiele rzeczy w naszym treningu. Nie sparowałem z żadnym mańkutem przez ostatnie trzy lata. Jak oceniasz Szpilkę jako boksera, jego mocne i słabe strony? Musisz szanować każdego przeciwnika jako człowieka, sportowca, boksera. Czasami trzeba naprawdę wiele odwagi, żeby tylko wejść do ringu. Ludzie, którzy nigdy tego nie doświadczyli, nie będą w stanie tego zrozumieć. Szanuję wszystkich moich przeciwników. Czekam na walkę z Arturem. Moim celem jest zostanie bezdyskusyjnym mistrzem świata w wadze ciężkiej i jestem bardzo blisko tego celu, więc nie odpuszczę nikomu po drodze. Jako mistrz świata muszę być gotowy na to, że każdy będzie chciał mnie zrzucić z tronu. Kiedy jeszcze nie byłem mistrzem świata, już trenowałem tak, jakbym miał pas. Teraz cały czas trenuję tak samo. Chcę być najlepiej atletycznie przygotowanym gościem wśród bokserów. To nie będzie dla Szpilki łatwa walka. Bardzo czekam na niego. Teraz możemy sobie porozmawiać, ja mogę powiedzieć, co chcę. Artur może powiedzieć, co mu się podoba, ale najważniejszy będzie wieczór w ringu. Ile walk Artura Szpilki widziałeś przed waszym pojedynkiem? O Szpilce usłyszałem, kiedy walczył z Bryantem Jenningsem. Muszę przyznać, że kibicowałem mu w tamtym pojedynku. Myślałem, że Jennings jako niezbyt doświadczony bokser, nie będzie sobie w stanie poradzić z przeciwnikiem walczącym w odwrotnej pozycji, ale pokazał mi, że się myliłem. Walczył znakomicie, zaczął spychać Szpilkę... Ale teraz Szpilka jest inny. Ma inną posturę, inną jakość, inaczej trenuje, ma innego szkoleniowca... Mówisz tak, bo on tak mówi, ale tak naprawdę tego jeszcze nie wiemy. To jest największa walka w jego karierze, jeszcze takiej nie toczył. Sobota wszystko zweryfikuje. Zmierzy się z jednym z najniebezpieczniejszych facetów w wadze ciężkiej, z najlepszym współczynnikiem nokautów. Przypomnę, że 97 proc. moich walk kończyłem nokautem. Tomasz Adamek powiedział nam kilka rzeczy o tobie, o twoich szybkich rękach i precyzyjnych ciosach. Tomek Adamek jest moim przyjacielem, o czym ludzie mogą nie wiedzieć. Jest jednym z najwspanialszych bokserów, największych mistrzów, z jakim miałem okazję trenować. Sparingi z nim pomogły mi stać się tym, kim jestem obecnie. Dużo się od niego nauczyłem. Nigdy nie zapomnę tych momentów, które spędziłem z nim w ringu. Dziękuję Tomkowi za tę pracę na obozach przygotowawczych. Mam nadzieję, że dobrze mu się wiedzie. Tomasz ma być na walce. Zadam ci ostatnie pytanie: nowy mistrz czy ten sam mistrz w sobotę, późnym wieczorem? Przestań... (śmiech). Polska telewizja usłyszy "Mistrzem świata pozostał Deontay Wilder!" Ale kocham was i chcę zobaczyć jak najwięcej polskich kibiców na gali. Rok 2016 zobaczy niekwestionowanego mistrza świata w wadze ciężkiej Deontaya Wildera. Pokój, miłość, radość dla wszystkich moich fanów i dla polskiej społeczności też. Wiem, że będzie w hali dopingować swojego ulubieńca Artura Szpilkę. To będzie wspaniała walka.

pobierz aplikację pobierz aplikację
Polsat Sport
Najnowsze wiadomości sportowe z kraju i ze świata!
zamknij