Magazyn Polska 2014. Piotr Gruszka - tańczący ambasador siatkówki

Na parkiecie siatkarskim zawsze czuł się znakomicie, na tanecznym jeszcze brakuje mu pewności siebie. Ale Piotr Gruszka wierzy, że jego przygoda z programem Dancing with the Stars: Taniec z Gwiazdami potrwa dłużej. A jego koledzy ze środowiska siatkarskiego trzymają kciuki. Bo występy Gruszki w popularnym show to znakomita promocja całej dyscypliny.
Piotr Gruszka, na dwadzieścia cztery godziny przed występem w kolejnym odcinku show Polsatu "Dancing with the Stars: Taniec z Gwiazdami", był gościem Magazynu Siatkarskiego Polska 2014. I pierwsza część programu prowadzonego tym razem przez Jerzego Mielewskiego poświęcona była właśnie tanecznym popisom byłego kapitana polskiej reprezentacji siatkarskiej.
Trening taneczny równie ciężki jak ten siatkarski
- To jest zupełnie inny, ale równie ciężki trening jak ten siatkarski - ocenił były selekcjoner polskiej kadry, Ireneusz Mazur. - Z podziwem patrzę, jak Piotrek, wielki, silny facet potrafi zaprezentować nam lekkość puchu - dodał trener Mazur, który zdradził też, że obserwując występy Gruszki oraz specjalizującej się w tematyce siatkarskiej dziennikarki Polsatu Sport Karoliny Szostak, denerwuje się, jakby oglądał występy własnych dzieci.
O presji towarzyszącej występom na parkiecie tanecznym wspominał też sam Gruszka. - Kiedy wychodziłem na boisko byłem pewny swoich umiejętności, tego, czego się wcześniej nauczyłem. W tym wypadku ta pewność siebie jest siłą rzeczy mniejsza - przyznał. Bardzo spokojny o losy Piotrka w tanecznym show Polsatu jest za to Grzegorz Skrzecz. - My sportowcy wszędzie damy sobie radę - stwierdził były bokser i zagorzały fan siatkówki.
Tańcząc świetnie promuje ...siatkówkę
Na ciekawy aspekt całej sprawy zwrócił uwagę Jerzy Mielewski. - Piotrek swoją obecnością w tym programie robi też świetną promocję siatkówce. Bo podejrzewam, że widownia takich programów różni się jednak od widowni meczów siatkarskich - zauważył gospodarz magazynu Polska 2014.
To zainteresowanie towarzyszące siatkówce, a zwłaszcza rozpoczynającym się 30 sierpnia w Polsce mistrzostwom świata, potwierdził sam Gruszka. - Inni uczestnicy i tancerze pytają mnie o reprezentację, proszą o opinię na temat Stephane'a Antigi. A to znaczy, że naprawdę są na bieżąco - podkreślił.
Powszechnie rozpoznawalna twarz dyscypliny
- A z kolei ci, którzy do tej pory interesowali się nieco mniej też są niezwykle ciekawi, o wszystko pytają. Część z nich zabrałem nawet ostatnio na mecz ligowy w Warszawie, żeby zobaczyli, jak siatkówka wygląda z bliska - dodał były zawodnik, który w drużynie narodowej rozegrał blisko pół tysiąca spotkań.
Puentą tej części dyskusji była konstatacja, że to Piotr Gruszka, dzięki fantastycznej, obfitującej w sukcesy karierze, dzięki ujmującej osobowości, a także - czego lekceważyć absolutnie nie można - dzięki występom na tanecznym parkiecie, może stać się ambasadorem, powszechnie rozpoznawalną twarzą siatkówki. A takich trochę tej dyscyplinie ostatnio brakuje.
Trening taneczny równie ciężki jak ten siatkarski
- To jest zupełnie inny, ale równie ciężki trening jak ten siatkarski - ocenił były selekcjoner polskiej kadry, Ireneusz Mazur. - Z podziwem patrzę, jak Piotrek, wielki, silny facet potrafi zaprezentować nam lekkość puchu - dodał trener Mazur, który zdradził też, że obserwując występy Gruszki oraz specjalizującej się w tematyce siatkarskiej dziennikarki Polsatu Sport Karoliny Szostak, denerwuje się, jakby oglądał występy własnych dzieci.
O presji towarzyszącej występom na parkiecie tanecznym wspominał też sam Gruszka. - Kiedy wychodziłem na boisko byłem pewny swoich umiejętności, tego, czego się wcześniej nauczyłem. W tym wypadku ta pewność siebie jest siłą rzeczy mniejsza - przyznał. Bardzo spokojny o losy Piotrka w tanecznym show Polsatu jest za to Grzegorz Skrzecz. - My sportowcy wszędzie damy sobie radę - stwierdził były bokser i zagorzały fan siatkówki.
Tańcząc świetnie promuje ...siatkówkę
Na ciekawy aspekt całej sprawy zwrócił uwagę Jerzy Mielewski. - Piotrek swoją obecnością w tym programie robi też świetną promocję siatkówce. Bo podejrzewam, że widownia takich programów różni się jednak od widowni meczów siatkarskich - zauważył gospodarz magazynu Polska 2014.
To zainteresowanie towarzyszące siatkówce, a zwłaszcza rozpoczynającym się 30 sierpnia w Polsce mistrzostwom świata, potwierdził sam Gruszka. - Inni uczestnicy i tancerze pytają mnie o reprezentację, proszą o opinię na temat Stephane'a Antigi. A to znaczy, że naprawdę są na bieżąco - podkreślił.
Powszechnie rozpoznawalna twarz dyscypliny
- A z kolei ci, którzy do tej pory interesowali się nieco mniej też są niezwykle ciekawi, o wszystko pytają. Część z nich zabrałem nawet ostatnio na mecz ligowy w Warszawie, żeby zobaczyli, jak siatkówka wygląda z bliska - dodał były zawodnik, który w drużynie narodowej rozegrał blisko pół tysiąca spotkań.
Puentą tej części dyskusji była konstatacja, że to Piotr Gruszka, dzięki fantastycznej, obfitującej w sukcesy karierze, dzięki ujmującej osobowości, a także - czego lekceważyć absolutnie nie można - dzięki występom na tanecznym parkiecie, może stać się ambasadorem, powszechnie rozpoznawalną twarzą siatkówki. A takich trochę tej dyscyplinie ostatnio brakuje.
Komentarze