Biało-czerwoni po raz drugi zeszli z parkietu jako zwycięzcy – tym razem po meczu z Australią. We wrocławskiej Hali Stulecia siatkarze Stéphane’a Antigi zrewanżowali się Kangurom za porażkę podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie i wygrali 3:0 (25:17, 25:19, 25:22).

 

– Polska swój mecz rozegrała naprawdę dobrze i sprawiła nam mnóstwo problemów – powiedział w rozmowie z reporterem Polsat Sport Marcinem Lepą Thomas Edgar. – Zarazem za chwilę gramy z Serbią, więc o porażce trzeba zapomnieć i skupić się wyłącznie na przyszłości. W tym turnieju mamy jeszcze wiele punktów do zdobycia, więc wszystko może się zdarzyć – dodał.

 

Siatkarz koreańskiego zespołu Gumi LIG Insurance Greaters nie miał wątpliwości, że polskim kluczem do zwycięstwa we Wrocławiu była świetna, odrzucająca od siatki zagrywka. – Utrudniła nam grę i nie pozwoliła wejść w nasz rytm. Sytuacje, które zazwyczaj rozgrywamy w ustalony sposób, tym razem kończyły się stratą punktu. Popełnialiśmy wiele błędów i dzięki temu Polacy mogli grać regularnie i skutecznie – stwierdził 25-latek urodzony w australijskim Bundaberg.

 

Całą rozmowę Marcina Lepy z Thomasem Edgarem zobacz w materiale wideo.