Swoje drugie spotkanie turnieju rozegrają także mistrzowie olimpijscy Rosjanie. Rywalizacja z Egiptem nie powinna sprawić im żadnych problemów. Obie drużyny wyjdą w Gdańsku na parkiet o 20.25 – podobnie jak Brazylijczycy w Katowicach.

 

Ciekawiej powinno być w starciu Niemców z Kubańczykami. Pierwsi z nich, prowadzeni przez Belga Vitala Heynena, marzą w Polsce o medalu. Po porażce z "Canarinhos” 0:3 nie mogą sobie pozwolić na kolejną wpadkę. We wtorek na treningu odwiedzili ich członkowie niemieckiego fanklubu i przekazali zawodnikom wielki plakat z napisem: "wierzymy w was”.

 

Również gracze uważają, że jeszcze nic straconego.

 

Oczywiście nie zaczęliśmy od niespodzianki, ale nie można się załamywać. Niestety trafiliśmy do takiej grupy, gdzie w każdym meczu musimy być skoncentrowani na maksa i nie można dać się złapać po jednej, czy dwóch nieudanych akcjach. To powinna być także nauka po porażce z Brazylią – podkreślił Georg Grozer.

 

Kuba jeszcze cztery lata temu była siatkarską potęgą. W zespole doszło jednak do wielkich zmian. Największe gwiazdy zdecydowały się na przeprowadzkę do Europy, co automatycznie przekreśla ich możliwość gry dla kadry. Na ławce trenerskiej nie ma też już Orlando Samuela Blackwooda, zastąpił go Rodolio Sanchez.

 

W związku z tym kubańscy siatkarze muszą na nowo budować swój wizerunek na świecie. Wychodzi różnie. Na początek ulegli Finom 2:3. Ich ambicje są jednak nadal bardzo wysokie. Mecz w Katowicach zaplanowany jest na 13.10.

 

O tej samej porze, ale w Gdańsku zostanie rozegrane spotkanie Bułgarii z Kanadą. O 16.40 odbędą się starcia Finlandii z Koreą Płd. (Katowice) oraz Meksyku z Chinami (Gdańsk).