Sebastian Staszewski: Kiedy w Cafe Futbol Mateusz Borek ujawnił, że ma Pan zostać powołany do reprezentacji Polski niewielu kibiców w to wierzyło. Zresztą, rozmawialiśmy tego samego dnia i nawet Pan nie był przekonany, że to prawda. Dziś jednak po raz kolejny Adam Nawałka powołuje Pana do kadry. Zaczyna się Pan czuć reprezentantem pełną gębą?

 

Thiago Cionek: Na pewno to nie jest przygoda. Kiedy rozmawialiśmy, nie wierzyłem w sens takiego powołania: grałem w Serie B, nikt wcześniej ze mną o tym nie rozmawiał. Chciałem, ciężko trenowałem i marzyłem o tym, ale ostatecznie to było duże zaskoczenie. Zadebiutowałem w meczu z Niemcami – to było coś wyjątkowego. Miałem wsparcie sztabu szkoleniowego, kolegów. Później trener powołał mnie na mecz z Litwą, ale wtedy z Modeną graliśmy baraże o Serie A.

 

Skąd w ogóle wziął się pomysł powołania Thiago Cionka? Gra Pan w Serie B, ma Pan polski paszport, ale jest Pan Brazylijczykiem. Odkąd wyjechał Pan z Polski kibice o Panu zapomnieli. I nagle bach – powołanie.

 

Media może nie słyszały wiele o moich występach w Serie B, ale sztab reprezentacji analizuje każdą ligę. Od pięciu lat gram praktycznie co tydzień. Najpierw w Jagiellonii, później w Calcio Padova a teraz w Modenie. Trener Nawałka był u mnie we Włoszech, rozmawialiśmy wielokrotnie i widocznie czymś go przekonałem. A mój paszport? Miałem prawo go otrzymać i otrzymałem. Jestem Polakiem.

 

Hymn Pan zna?

 

Oczywiście. Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy. Co nam obca przemoc wzięła szablą odbierzemy. Oby była okazja zaśpiewać go przed meczu z Gibraltarem. Jestem przygotowany w każdym detalu.

 

Wszyscy znamy zalety Kamil Glika i Łukasza Szukały, w tej chwili podstawowych środkowych obrońców Adama Nawałki. A co Pan może zaoferować reprezentacji Polski?

 

Muszę reklamować się na boisku, a nie opowiadać o moich atutach. Na treningach daję z siebie wszystko. Zresztą, trener Nawałka wie na co mnie stać.

 

Co z łokciami. Proszę je pokazać.

 

Tamte czasu już minęły! Od siedmiu lat gram w Europie i w tym czasie nauczyłem się wielu dobrych rzeczy.

 

Nie ma już Thiago, który rozdaje łokcie na lewo i prawo? Widzę jednak, że Pana cały czas są używane!

 

(śmiech) Używam czasami, bo dla obrońcy to potrzebne. Zawsze jednak szanuję przeciwnika i staram się grać fair.

 

Przed mecze  z Gibraltarem wszyscy oczekują łatwej wygranej. Trudno zresztą wyobrazić sobie inny scenariusz. Nie zlekceważycie rywali?

 

O reprezentacji Gibraltaru nie mamy zbyt wiele informacji, bo to nowa drużyna, która dopiero debiutuje w eliminacjach. Ale ten mecz to nasz pierwszy krok na drodze do awansu. Nie ma innego wyjścia niż zdobycie trzech punktów. Potraktujemy to spotkanie poważnie, zachowując szacunek dla przeciwnika. Te punkty muszą zostać w Polsce.

 

Całą rozmowę z Thiago Cionkiem zobacz w materiale wideo.