Pindera: Kamienie w rękawicach

Sporty walki
Pindera: Kamienie w rękawicach

W Cincinnati, w minioną sobotę, najmocniej bił Argentyńczyk Lucas Martin Matthysse, który walkę z niepokonanym Roberto Ortizem zakończył już w drugiej rundzie nokautując Meksykanina lewym hakiem na wątrobę.

Teraz wyzywa na rewanżowy pojedynek Danny’ego Garcię, mistrza dwóch organizacji w wadze junior półśredniej. A jeśli ten stchórzy, to chętnie wyjdzie do ringu z Adrienem Bronerem, który na tej samej gali wygrał pewnie z Emanuelem Taylorem.

O takich jak 31. letni Matthysse mówi się, że gdzie uderzy tam boli, albo że ma kamienie w rękawicach. Tym razem przekonał się o tym przereklamowany Ortiz. Meksykanin po raz pierwszy walczył w USA, i prawdę mówiąc zawiódł. Później tłumaczył się, że sędzia Benjy Estevez za szybko go wyliczył, ale można zadać pytanie dlaczego on tak wolno wstawał. Nie dodał, że chciał jak najdłużej odpocząć po mocnym ciosie i przesadził. Być może inny sędzia pozwoliłby na dalszą walkę, ale jestem przekonany, że nie trwałaby ona zbyt długo.Ortiz nie miał w zderzeniu z „La Maquiną” żadnych argumentów. Okazało się, że silniejszy jest na papierze niż w realnej walce. Jego efektowne bokserskie CV nie wytrzymało konfrontacji z brutalną rzeczywistością.


Natomiast Matthysse, twardy killer z Chubut potwierdził, że każdy musi się przed nim mieć na baczności. 36 wygranych walk, w tym 34 nokauty robią wrażenie. Nikt nie ma chyba żadnych wątpliwości, że w tej sytuacji jego pojedynek z Bronerem byłby wydarzeniem.


Tym bardziej, że „The Problem” ma na koncie jedną, bolesną porażkę z rodakiem Lucasa, Rene Marcosem Maidaną, który w grudniu minionego roku zbił go solidnie w Nowym Jorku i odebrał mistrzowski pas w wadze półśredniej. Po tym laniu były mistrz kategorii super piórkowej, lekkiej i półśredniej zmienił wagę na junior półśrednią i w sobotnią noc w Cincinnati wygrał kolejny pojedynek. A rywal, Emanuel Taylor z Maryland nie był chłopcem do bicia. Chwilami bił się z Bronerem jak równy z równym, chwilami przeważał, zanotował też wyraźnie przegrane rundy, a w ostatniej poleciał nawet na deski po błyskawicznej serii Adriena zakończonej lewym z dołu na szczękę.


Broner w tym pojedynku był nierówny, ale nie można mu odmówić talentu. Jeśli dojdzie jednak do jego walki z Matthysse, to może ona wyglądać podobnie jak starcie z Maidaną, czyli nieciekawie dla Bronera.


Inny z trzech byłych mistrzów świata, którzy wystąpili na gali w Ohio, Andre Berto też wygrał, ale za wcześnie na oceny, czy jest już gotowy na wielkie walki. Były czempion wagi półśredniej wrócił przecież na ring po długiej, ponad rocznej przerwie spowodowanej kontuzją barku i choć pokonał Steve’a Upshera wyraźnie, to miał też słabe momenty. Ale to jednak wciąż kandydat na mistrza.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze