Kuracje testosteronowe od lat są jednym z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych tematów w MMA. Regulowanie wykorzystania terapii hormonalnej do własnego użytku stało się na tyle poważne, że od lutego br. Komisja Stanowa w Newadzie zakazała tego procederu.

Przypadek Antonio Silvy jest zupełnie odmienny. Zawodnik cierpi na akromegalię objawiającą się w postaci gigantyzmu, który objawia się, kiedy przysadka mózgowa wydziela zbyt dużo hormonu wzrostu. Silva zajmuje się MMA całe życie, ale z powodu zmiany przepisów będzie musiał poddać się operacji jeszcze w tym miesiącu.

- To niefortunne, że czasami trzeba płacić za coś złego, ale i tak będę walczył - powiedział redakcji MMAjunkie Silva.

Zabieg, w którym torbiel zostanie usunięta z przysadki mózgowej, zaplanowano na 22 września. Po operacji Brazylijczyk będzie musiał pauzować przez około dwa miesiące.

- To nie jest ryzykowne, bo będzie traktowany bardzo dobrze. Ale czy ktoś chciałby, żeby grzebano mu w głowie? - zapytał menadżer "Big Foot'a".

Zabieg można zastąpić radioterapią, ale po wprowadzeniu zakazu używania kuracji testosteronowej Silva nie może z tej możliwości korzystać. Terapia obniża poziom testosteronu, który w przypadku Silvy i tak jest poniżej zalecanego poziomu. Kariera Brazylijczyka po zmianie przepisów zupełnie się odmieniła. Po walce z Markiem Huntem musiał pauzować dziewięć miesięcy, właśnie za uzupełnianie testosteronu.

- Od czasu, kiedy dowiedziałem się o swojej chorobie, walczyłem bez dodatkowej kuracji hormonalnej. Przed walką z Huntem zrobiłem wyjątek. Po prostu muszę wrócić do porządku dziennego bez używania TRT - zakończył Antonio Silva.

Pozostaje więc pytanie czy UFC powinno zastosować jakieś wyjątki od ogólnie przyjętej zasady o zakazie stosowania kuracji hormonalnej? Przypadek Antonio Silvy jest skrajny, ale jednak występuje. Na razie federacja walczy z wszechobecnym zażywaniem TRT i jeśli upora się z tym problemem na pewno osoba Silvy znajdzie się pod lupą Dany White'a i spółki!


Gala UFC Fight Night 51: Silva - Arlovski odbędzie się już 13 września w Brasili. W co-main evencie zawalczy polski zawodnik Piotr Hallmann, który zmierzy się z doświadczonym Gleisonem Tibau.