Polski bramkarz często potrafi zaliczać świetne interwencje, jednak równie często pomaga także przeciwnikom. Nie zawsze ze swojej winy, ale koniec końców to on fauluje. Przez ostatnie 4 lata aż sześć razy powodował rzuty karne dla rywali. Gorzej wypada tylko człowiek, który najczęściej gra przed nim, czyli Laurent Koscielny. Francuz w niedzielę objął samotne prowadzenie w tej klasyfikacji, gdyż w meczu z Chelsea nieprzepisowo zatrzymał Edena Hazarda.