Przyjmujący Skry wrócił do bełchatowskiego klubu po pobycie w Rosji - w klubie Fakieł Nowy Urengoj. Winiarski przyznaje, że nie może doczekać się powrotu do domu i meczu przed własną publicznością.

Trzeba powiedzieć, że teraz mamy to naprawdę fajnie poukładane. My z chłopakami z reprezentacji wróciliśmy do klubu po czterech miesiącach naprawdę ciężkiej pracy i niezwykle wymagającym i równie ciężkim turnieju. Dlatego też potrzebujemy się odbudować i wrócić do normalności. Chcielibyśmy już zagrać u siebie, bo spędzilibyśmy więcej czasu w domu, a nie w hotelowych pokojach - mówi złoty medalista mundialu.

Jednocześnie Michał przyznaje, że mimo dużego zmęczenia, które towarzyszy większości zawodników, nie zamierzają się jednak oszczędzać w kolejnych meczach.

Ja praktycznie cały czas robię siłownię, ale przy tym wszystkim także zmieniamy się - część miała już wolne, część będzie miała. Musimy przygotowywać się do gry jak najlepiej, bo wiemy, że chcemy w tym sezonie wygrać wszystko - deklaruje Winiarski.

Za siatkarzami Skry na razie dwa spotkania z beniaminkami z Lubina i Będzina, w których bełchatowianie stracili tylko seta. Teraz przed mistrzem Polski zdecydowanie trudniejszy test - mecz z brązowym medalistą 2013/14 z Jastrzębia.

Rzeczywiście mecz z Cuprum poszedł nam lepiej i praktycznie cały rozegraliśmy pod nasze dyktando. Jedynie błędy, jakie popełnialiśmy w zagrywce sprawiły, że ten trzeci set był taki zacięty. Dla nas obecnie najważniejsze jest to, że wywalczyliśmy trzy punkty i możemy przygotowywać się już u siebie do następnego meczu - kończy przyjmujący Skry Bełchatów.

 

Transmisja spotkania Jastrzębski Węgiel - Skra Bełchatów w środę o 18:00 w Polsat Sport.