Woźniacka w poprzednim sezonie współpracowała najpierw z Duńczykiem Michaelem Mortensenem, a później ze Szwedem Thomasem Hogstedtem. Zarówno z nimi, jak i w 2012 roku z innym Szwedem Thomasem Johanssonem, szybko się pożegnała. Za każdym razem wracała pod skrzydła ojca. W rozmowie z jednym z portali zajmujących się tenisem przyznała, że nie zamierza już szukać nowego szkoleniowca.

 

Mój tata jest świetnym trenerem i współpraca świetnie się nam układa. Czuję, że naszukałam się już wystarczająco i jestem zmęczona próbowaniem kolejnych scenariuszy

- zaznaczyła.

 

Jak podkreśliła dziewiąta rakieta świata, nie bez znaczenia jest także fakt, że dzięki temu będzie miała przy sobie rodzinę podczas kolejnych turniejów.

 

To chyba najważniejsza rzecz w tym wszystkim. Zdałam sobie sprawę, że kiedy nikt z bliskich nie podróżował razem ze mną, to czułam się trochę samotna i tenis nie cieszył mnie zbytnio. Nie zamierzam grać wiecznie, więc mam nadzieję, że ojciec wytrzyma ze mną jeszcze te kilka kolejnych lat

- dodała 24-letnia Dunka.