Prezes Szwedzkiego Związku Narciarskiego Niklas Carlsson przyznał, że sytuacja stała się nieco nienormalna, ale zrobił to dopiero po doniesieniach medialnych i krytyce krajowej konfederacji sportu. "Pracujemy nad jej zmianą już od dwóch lat, ale bez skutku" - powiedział.

 

Nie zastanawiałyśmy się głębiej nad tą sytuacją, lecz jest to dla mnie trochę niezrozumiałe, że wszędzie dookoła nas są mężczyźni, a przecież z pewnością wiele dawnych narciarek posiada bardzo wysokie umiejętności trenerskie. Branża musi zostać wymieszana dla dobra wszystkich

 

- skomentowała mistrzyni olimpijska i świata w biegach narciarskich Charlotte Kalla.

 

Powodami przyjrzenia się mediów strukturze związku są zbliżające się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym, które odbędą się w dniach 18 lutego - 1 marca w Falun oraz powstały w październiku nowy rząd, w którym wśród 24 ministrów aż 12 to kobiety.

 

Według danych Unii Europejskiej Szwecja jest w Europie krajem numer jeden, jeżeli chodzi o równouprawnienie, z liczbą 45 procent kobiecych posłów w Riksdagu i 50 procent w rządzie, lecz w narciarstwie jak widać dominują mężczyźni

 

- zauważył norweski dziennik finansowy "Dagens Naeringsliv