Jakub Baranowski: Macie na razie 3 punkty. Wygraliście z Gibraltarem oraz zanotowaliście dwie pechowe porażki: z Irlandią straciliście gola w 90 minucie, a ze Szkocją przegraliście go golu samobójczym. Patrząc z perspektywy czasu, wasz dorobek nie powinien być większy?
 

Tak! Oglądałem te mecze. Myślę, że spokojnie mogliśmy osiągnąć lepsze wyniki. Z Irlandią straciliśmy gola w ostatnich minutach, a Szkocji mogliśmy strzelić na 1:1. Teraz jednak myślimy o Polsce. Gramy u siebie, zrobimy wszystko, by wygrać ten mecz. Musimy pokazać ludziom, którzy przyjdą na stadion, że też chcemy grać w piłkę.

 

Do tej pory straciliście tylko trzy bramki. Defensywa to wasza najmocniejsza strona?

 

Może gramy i słyniemy z defensywy, ale tych trzech bramek, które straciliśmy, też mogliśmy uniknąć. Selekcjoner Kecbaja nigdy nie mówi byśmy nie strzelali goli. Każdy trener ma swój sposób na piłkę, a piłkarze muszą się do tego dostosować. On wie, co robi.

 

Liderem defensywy wydaje się być Salomon Kwerkwilia z Rubina Kazań.

 

To młody chłopak. Ma dobry moment w karierze, gra w każdym meczu ligi rosyjskiej. Jest w dobrej formie, co na pewno nam pomoże. Jest jednym z najważniejszych graczy naszej drużyny. Ma charakter idealny dla stopera, więc czasami też krzyknie na kolegów i zmotywuje do walki.

 

Kilka lat temu wiele obiecywano sobie po Jano Ananidze ze Spartaka Moskwa. Mam jednak wrażenie, że jego potencjał trochę przystopował.

 

Znam go bardzo dobrze, bo to mój rocznik. Ja wiem, jakim on jest zawodnikiem. Teraz ma trochę problemów w klubie, więc nie grał w kilku meczach. Może nie jest w formie, ale to ciągle groźny zawodnik.

Kogo brakuje w reprezentacji Gruzji, jaki poza boiskiem jest trener Kecbaja i co myśli o pojęciu "gwiazdy" piłkarz Jagiellonii? Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo!