Gruzini w pierwszej połowie postawili Polakom twarde warunki i przy odrobinie szczęścia mogli się pokusić o prowadzenie. Według Glika najgroźniejszą bronią przeciwnika były stałe fragmenty gry, które w drugiej połowie obróciły się jednak przeciwko gospodarzom

Wynik nie odzwierciedla tego, jaki to był trudny mecz. To nie był spacerek. Wiedzieliśmy, co nas czeka. Pierwsza połowa to pokazała - Gruzini stwarzali problemy głównie po stałych fragmentach. Cieszy zwycięstwo, jedziemy do przodu i czekamy na wiosnę. Będzie trochę spokoju i miło będzie spojrzeć w tabelę. To cenne trzy punkty - stwierdził obrońca reprezentacji Polski.

Bramkę strzeloną z Gruzją, Glik zadedykował swojej teściowej, która 14 listopada obchodzi urodziny. Obrońca Torino zaznaczył, że tego gola nie byłoby jednak bez świetnie wypracowanych na treningu stałych fragmentów gry.

Pracujemy sporo nad stałymi fragmentami gry i rzeczywiście przynosi to efekt. Mniej też tracimy bramek w tego typu sytuacjach. Nieważne kto strzela bramki, ważne są punkty. Sędziowie włoscy przynoszą mi szczęście, bo podobnie jak w meczu z Anglią sędziował Włoch i też strzeliłem bramkę. Gola dedykuję mojej teściowej, która obchodzi dzisiaj urodziny. To bramka dla Niej i życzę Jej wszystkiego najlepszego - powiedział zawodnik reprezentacji Polski.

Cały wywiad z Kamilem Glikiem zobacz w załączonym materiale wideo.