Derby topniejących potęg na remis. Status quo w Mediolanie

Piękny strzał Meneza i dużo walki - taki był obraz 282. derbów Mediolanu. Oba zespoły, które od dawna dołują w Serie A stworzyły ciekawe widowisko, które nie wyłoniły zwycięzców. Gole zdobywali wspomniany Francuz, wyrównał zaś Joel Obi.
282. derby Mediolanu niosły za sobą sporą dawkę emocji. Obie ekipy, które kroczą po równi pochyłej w obecnym sezonie miały nadzieje na powrót do europejskiej elity. Początek sezonu nie napawał jednak hurraoptymizmem, zespoły z Lombardii zdążyły już zyskać dużą stratę do prowadzących Juventusu i Romy. Spotkanie sąsiadów w tabeli było więc starciem wielkich postaci: Filippo Inzaghiego i Roberto Manciniego, ale też drużyn… ósmej i dziewiątej.
Mimo gorszego okresu, klasyk nic nie stracił na swojej atrakcyjności i nadal jest wielką wojną między utytuowanymi klubami, którą śledzi cały piłkarski świat. Początek spotkania mógł wskazywać na solidne widowisko, oba zespoły ruszyły z impetem do ofensywy. Lepsze wrażenie sprawiał Inter, który napędzał Fredy Guarin do spółki z Mateo Kovaciciem. Na przekór obrazowi gry pierwsze trafienie padło jednak łupem umownych gospodarzy meczu. W 23. minucie Stephan El Shaarawy dośrodkował z lewej strony w pole karne, a tam fenomenalnie zachował się Jeremy Menez i oddał akrobatyczny strzał z półobrotu. Futbolówka wpadła tuż przy słupku, obok bezradnego Samira Handanovicia. 1:0!
W przekroju całego meczu lepszym zespołem byli jednak goście. Można było zaryzykować stwierdzenie, że mimo wyniku był to najlepszy mecz Nerazzurri w tym sezonie. Dobra gra i cierpliwość w kreowaniu gry przełożyła się na upragnione trafienie. Podopieczni Roberto Manciniego po godzinie gry wyrównali, a gola zdobył Joel Obi po niepozornym strzale tuż zza linii pola karnego. Diego Lopez nie zdążył się przesunąć do dalszego słupka, czego skutkiem była wyrównująca bramka. 1:1!
Piłkę meczową na kwadrans przed zakończeniem spotkania miał Stephan El Sharaawy. Młody reprezentant Włoch wyszedł sam na sam z Handanoviciem i mógł spytać słoweńskiego golkipera, który róg. Faraon strzelił jednak zbyt mocno i trafił piłką w poprzeczkę. Swoją szansę w doliczonym czasie miał zmiennik, Andrea Poli, Włoch jednak nieznacznie chybił. Wynik do końca nie uległ już zmianie, a derby zakończyły się podziałem punktów. Momentem, godnym zapamiętania zdecydowanie piękna bramka Meneza.
AC Milan - Inter Mediolan 1:1 (1:0)
Menez 23' - Joel Obi 61'
Komentarze