Stoch doznał kontuzji podczas treningu poprzedzającego inauguracyjne konkursy Pucharu Świata w niemieckim Klingenthal.

 

Nie do końca wiemy, jak do tego doszło, ale wszystko wskazuje na to, że był to uraz skrętny z uszkodzeniem torebki stawu skokowego i wylewem krwi. To uniemożliwiało ruchomość w tym stawie, a co za tym idzie np. przyjęcie pozycji dojazdowej na rozbiegu. Dziś usunęliśmy sporą ilość krwi z wylewu i Kamil poczuł zdecydowaną ulgę - powiedział doktor Winiarski.

 

Ordynator oddziału ortopedii nowotarskiego szpitala i jednocześnie lekarz kadry skoczków narciarskich dodał jednak, że decyzja ws. wyjazdu Stocha na zawody PŚ do Kuusamo, gdzie rywalizację zaplanowano na piątek i sobotę, zapadnie dopiero we wtorek po popołudniowych badaniach kontrolnych.

 

W piątek Stoch poczuł ukłucie w kostce. Ponieważ jednak inne dolegliwości nie wystąpiły, oddał skok treningowy, po którym zdejmując obuwie zauważył, że stopa jest opuchnięta, a urazowi towarzyszy podskórny wylew. Jeszcze w Klingenthal przeprowadzono wstępne badanie, które wykazało, że uraz dotyczy stawu skokowego.

 

Podwójnego mistrza olimpijskiego z Soczi i triumfatora ostatniego cyklu PŚ zabrakło w piątkowych kwalifikacjach, sobotnich zmaganiach drużynowych i niedzielnym konkursie indywidualnym. Zmagania kolegów oglądał z hotelowego pokoju z nogą obłożoną lodem.