Występ mistrza kategorii półśredniej nie był wstępnie planowany na grudniowy event duety Kawulski/Lewandowski. Kontuzja wyeliminowała z udziału Michała Materlę i ostatecznie reprezentant Ankosu Zaposu znalazł swoje miejsce na karcie walk KSW 29. W Kraków Arenie Mańkowski zmierzy się z Davidem Zawadą.

Jestem przygotowany na każdego zawodnika. Czuję się bardzo pewnie i mogę stoczyć walkę z zawodnikami z samej czołówki. Zawada jest po prostu kolejnym przeciwnikiem na mojej drodze - powiedział Mańkowski.

Podopieczny Andrzeja Kościelskiego pas mistrzowski zdobył na gali KSW 27 pokonując w rewanżowym pojedynku Aslambeka Saidova. Mańkowski zaprezentował eksplozywny styl w klatce i zdominował zawodnika Arrachionu Olsztyn. Dla ekspertów nie było to zaskoczeniem.

Miałem wcześniej przesłanki, że przygotowanie i determinacja są na wysokim poziomie i wygra na pewno starcie z Saidovem. Przed walką dawałem już więcej szans Borysowi - przyznał Łukasz Jurkowski.

David Zawada, czyli przeszkoda do przejścia

Kolejny rywal Borysa Mańkowskiego może pochwalić się świetnym rekordem dziewięciu zwycięstw i jedną porażką. Rekord często nie odzwierciedla rzeczywistych umiejętności zawodnika i czy Zawada będzie w stanie przeciwstawić się mistrzowi KSW?

Ma świetny rekord, ale po raz pierwszy zmierzy się z zawodnikiem z wyższej półki. Mam nadzieję, że przyłożę rękę do jego kolejnej porażki. Może to być bardzo długi pojedynek, a może potrwać bardzo krótko - dodał Borys Mańkowski.

Zawodnik z Poznania prezentuje świetne umiejętności w parterze i bardzo możliwe, że Borys szybko przeniesie pojedynek z Zawadą do parteru, gdzie jego szanse na zwycięstwo wzrosną kilkukrotnie. Czy taki scenariusz jest prawdopodobny?

- Każdy sportowiec chciałby wygrać z rywalem w jego płaszczyźnie. Ankos Zapasy to klub o światowym spojrzeniu na MMA. Zawodnicy uczą się zapasów i bronić obalenia, a jeśli walka ma być przeniesiona do parteru to oni o tym zadecydują - dodał Andrzej Janisz.

Rewanż Mańkowskiego z Moksem już niedługo?

Tuż po ogłoszeniu walki z Mańkowskiego z Zawadą pojawiło się sporo głosów, że na walkę mistrzowską zdecydowanie bardziej zasłużył energiczny Rafał Moks. Po porażce z "Diabłem Tasmańskim" zawodnik ze Szczecina zaliczył cztery kolejne zwycięstwa i wszystkich rywali poddawał duszeniem gilotynowym.

- W tym momencie lepszym rywalem jest David Zawada. Pozostało niewiele czasu do gali i nie każdy zawodnik może przygotować się w 100 % pod konkretnego zawodnika. Z szacunku do Moksa i Mańkowskiego taka walka powinna odbyć się na kolejnej gali - dodał Łukasz Jurkowski.

Zawodnicy prywatnie są bardzo dobrymi znajomymi, a mimo swojej przyjaźni zaprezentowali świetne widowisko podczas  gali KSW 20: Fighting Symphony. Czy kolejne ich starcie będzie gwarancją niepowtarzalnych emocji?

- Zrobimy na przekór wszystkim i damy nudną walkę, żeby już nigdy nikt nie chciał takiego pojedynku oglądać - zażartował Borys Mańkowski.

- Choćbyście chcieli taką dać, nie będziecie w stanie! - skwitował "Juras".

 

Zapraszamy do obejrzenia rozmowy na temat Borysa Mańkowskiego w programie Puncher w załączonym materiale wideo!