Grający trzeci sezon w NBA 22-letni litewski środkowy zanotował najlepszy występ w karierze. Oprócz 27 pkt, które uzyskał trafiając 10 z 11 rzutów z gry i siedem z ośmiu wolnych, miał w dorobku 11 zbiórek i blok.

Nie potrafiliśmy dziś znaleźć odpowiedzi na niego. Próbowaliśmy różnych wariantów obrony, ale on był nie do zatrzymania - przyznał trener Suns Jeff Hornacek.

Kyle Lowry dodał 23 pkt dla gospodarzy, którzy wygrali piąte spotkanie z rzędu i mają obecnie, wspólnie z Memphis Grizzlies, najlepszy bilans w lidze 12-2.

Gracze "Słońc" w ostatniej kwarcie siedmiokrotnie trafili za trzy punkty i zmniejszyli 17-punktową stratę, ale nie zdołali odwrócić losów potyczki. Nie najlepiej pierwszą wizytę w rodzinnych stronach jako zawodnik tego zespołu będzie wspominał Tyler Ennis. Urodzony na przedmieściach Toronto koszykarz zaprosił na mecz 180 osób, w tym członków rodziny i znajomych. Decyzją trenera nie znalazł się jednak w składzie i sam musiał oglądać spotkanie z trybun.

Zupełnie inne nastroje niż wśród sympatyków ekipy Raptors panują w Filadelfii. "Szóstki" przegrały w poniedziałek we własnej hali z Portland Trail Blazers 104:114 i była to ich 14. kolejna porażka od początku sezonu. Już tylko czterech przegranych brakuje im do wyrównania niechlubnego rekordu New Jersey Nets (obecnie pod nazwą Brooklyn Nets) z sezonu 2009/10, kiedy ze zwycięstwa cieszyli się dopiero w 19. występie.

Gospodarze dobrze radzili sobie do przerwy (52:20), ale w trzeciej kwarcie nie potrafili zatrzymać LeMarcusa Aldridge'a. W tej części pojedynku zdobył on 15 ze swoich 33 punktów i Blazers wyszli na zdecydowane prowadzenie.

Michael Carter-Williams z 24 pkt był najskuteczniejszym koszykarzem 76ers.

Mimo porażki wszyscy możemy z podniesionymi głowami wrócić do domu i spokojnie położyć się spać. W szatni jest budująca atmosfera, nikt nie wytyka innym błędów, wszyscy są gotowi do walki w następnym meczu. Taka postawa musi kiedyś zostać nagrodzona - zauważył szkoleniowiec pokonanych Brett Brown.

Wreszcie na miarę możliwości i oczekiwań fanów zagrał LeBron James. Wygrane 106:74 spotkanie z Orlando Magic gwiazdor Cleveland Cavaliers zakończył z dorobkiem 29 pkt, 11 asyst, czterech zbiórek i trzech przechwytów. Gospodarze przerwali serię czterech porażek.

Wiem, że ostatnio zawodziłem i nikt nie musiał mi tego przypominać. Sam jestem swoim najbardziej zagorzałym krytykiem. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Zwycięstwo cieszy, ale jeszcze dużo pracy przed nami - przyznał James.