Belgia, piąta drużyna tegorocznych mistrzostw świata, okazała się niezwykle wymagającym rywalem dla biało-czerwonych. Jak powiedział PAP selekcjoner polskiej reprezentacji Karol Śnieżek, porażka różnicą siedmiu goli jest jednak za wysoka.

 

- Przeciwnik wygrał jak najbardziej zasłużenie, ale tych goli straciliśmy zdecydowanie za dużo. Wiele z nich było takich bezsensownych. Natomiast przez długie fragmenty gry potrafiliśmy się utrzymywać przy piłce, mimo dużego pressingu Belgów. Rywal za kilka dni zaczyna rywalizację w prestiżowym Champions Trophy i widać, że jest już w takiej gotowości startowej - skomentował spotkanie szkoleniowiec.

 

Spotkanie w Brukseli było jednym z punktów uroczystości otwarcia nowej siedziby belgijskiej federacji. - Mimo mroźnej pogody na trybunach było sporo kibiców. Widać, że hokej na trawie w tym kraju staje się coraz bardziej popularny i Belgowie konsekwentnie podążają za Holendrami, jeśli chodzi o promocję i poziom sportowy tej dyscypliny - dodał Śnieżek.

 

Mecz rozgrywano według nowych zasad czasowych - cztery kwarty po 15 minut (do tej pory pojedynki trwały 70 minut). Takie reguły będą obowiązywać w m.in. w przyszłorocznym turnieju drugiej rundy Ligi Światowej, w której Polacy wezmą udział.

 

Belgia - Polska 8:1 (4:0)

Bramka dla Polski: Krystian Makowski (32).