Mistrzowie Polski z dorobkiem 12 punktów prowadzą w tabeli grupy L. Wiceliderem jest turecki Trabzonspor (7 pkt), a KSC Lokeren zajmuje trzecie miejsce (4 pkt). Tabelę z zerowym dorobkiem zamyka Metalist Charków.

 

Do tej pory graliśmy na odpowiednio wysokim poziomie, ale nie potrafiliśmy wyciągnąć z tego korzyści. W czwartek postaramy się równie dobrze zaprezentować na boisku, ale przeciwko liderowi grupy nie będzie to łatwe. Legia to przebiegły zespół, który szybko może zmienić taktykę - powiedział Maes na środowej konferencji prasowej.

 

Belgijski zespół zachował jeszcze szanse na awans do 1/16 finału, ale wiele zależy od postawy Trabzonsporu, który w czwartek podejmie najsłabszy w grupie Metalist. W przypadku równej liczby punktów turecki zespół ma lepszy bilans bezpośrednich meczów z KSC Lokeren (2:0, 1:1).

 

Kiedy patrzę na to optymistycznie, daję nam 50 procent szans na awans. Jednak najpierw trzeba wygrać z Legią, która ma komplet punktów, a poza tym musimy liczyć na korzystny wynik w drugim spotkaniu w grupie L. Patrząc na to pesymistycznie, to nasze szanse wynoszą 20 procent. Jednak w futbolu zawsze trzeba być pozytywnie nastawionym, bo dopóki mecze nie są rozegrane, to wszystko jest możliwe - przyznał szkoleniowiec.

 

Maes pozytywnie ocenił postawę swojego zespołu w tej edycji LE.

 

Już wyeliminowanie Hull City w czwartej rundzie kwalifikacji uważam za sukces. Naszym celem było udowodnienie, że jesteśmy godni, aby występować w tych rozgrywkach i dokonaliśmy tego. Natomiast każdy korzystny rezultat w fazie grupowej, to dla nas bonus - przyznał.

 

Pod znakiem zapytania stał występ kapitana zespołu Killiana Overmeire'a, który doznał urazu żeber.

 

W czwartek wystawię podstawowy skład. W poprzednich meczach również grali podstawowi gracze i mimo dużego natężenia meczów, nie widzę oznak zmęczenia. Z kolei Overmeire trenował indywidualnie i na pewno zagra - zakończył Maes.