- Brakuje mi trzech miesięcy treningu. Ostatnie tygodnie kosztowały mnie wiele siły. Czułam się źle - zwłaszcza psychicznie. Z tej całej sytuacji wyciągnęłam wnioski i nie jestem w stanie teraz normalnie startować. Nie sprostałabym swoim ambicjom, więc zdecydowałam się zakończyć karierę - powiedziała w trakcie programu w niemieckiej telewizji ARD.

 

Do naruszenia przepisów antydopingowych przez Sachenbacher-Stehle doszło podczas igrzysk olimpijskich w Soczi. W organizmie 33-letniej biathlonistki wykryto zabroniony środek methylhexaminę. Także badanie próbki "B" potwierdziło obecność tej substancji. Niemka podkreślała, że przyjęła ją bezwiednie.

 

Międzynarodowa Unia Biathlonu (IBU) zawiesiła ją na dwa lata, ale CAS zmienił ten wyrok na sześć miesięcy.

 

Ta decyzja pokazała, że nie wzięłam dopingu świadomie. Nie chciałam nigdy nikogo oszukać - podkreśliła zawodniczka.

 

Wszystkie wyniki Niemki z okresu pomiędzy 17 lutego, kiedy pobrano pierwszą próbkę, a 16 sierpnia zostały anulowane. Może ona jednak startować w zawodach obecnego sezonu.

 

Sachenbacher-Stehle w Soczi w biegu ze startu wspólnego na 12,5 km zajęła czwarte miejsce.

 

Zawodniczka z Reit im Winkl przygodę ze sportem rozpoczęła od biegów narciarskich. W tej dyscyplinie odniosła sporo sukcesów. Ma w dorobku m.in. pięć medali olimpijskich, w tym dwa złote w sztafecie z Salt Lake City (2002) i sprincie drużynowym z Vancouver (2010). Indywidualnie była druga w sprincie 12 lat temu. Sześć razy stanęła na podium mistrzostw świata.

 

W 2012 roku zmieniła specjalizację na biathlon, czwarta lokata w Soczi była jej najlepszym rezultatem.