Dla beniaminka było to dopiero drugie zwycięstwo w ekstraklasie. Podobnie jak w spotkaniu Ligi Mistrzów z Hypo Tirolem Innsbruck trener PGE Skry dał odpocząć kilku swoim kluczowym zawodnikom. W sobotnim meczu swoje od pierwszej minuty otrzymali m.in. Aleksa Brdjović oraz Maciej Muzaj.


Początek spotkania z pewnością zaskoczył kibiców mistrza Polski. Zajmująca ostatnie miejsce w ligowej tabeli drużyna z Będzina na boisku lidera poczynała sobie bardzo śmiało. Beniaminek zaskoczył miejscowych silną zagrywką i wypracował sobie przewagę 15:12. W szeregach gospodarzy dobrze spisywał się Maciej Muzaj, który potężnymi atakami siał popłoch po drugiej stronie siatki, ale to było za mało na ambitnie grających gości. W powietrzu wisiała już mała niespodzianka, ale Banimex zaczął popełniać błędy i bełchatowianie doprowadzili do remisu 17:17. Po chwili wyszli już na dwupunktowe prowadzenie, przede wszystkim dzięki bardzo dobrym serwisom Muzaja. Będzin walczył do końca, ale to podopieczni Miguela Falaski zachowali więcej zimnej krwi i wygrali pierwszego seta. Trzeba jednak dodać, że po bardzo zaciętej grze.

Drugą partię lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy objęli prowadzenie 7:3. Ostatnia drużyna tabeli w meczu z mistrzem Polski radziła sobie nadspodziewanie dobrze. Grający w przemeblowanym składzie bełchatowianie mieli sporo problemów z beniaminkiem, który mógł imponować w grze na przyjęciu. Kolejne minuty upływały, a obraz gry nie ulegał zmianie. PGE Skra zamiast odrabiać straty coraz bardziej tracili dystans do rywala. Przy wyniku 8:14 trener bełchatowian zaprosił swoich zawodników na krótką przerwę. Niestety niewiele to zmieniło w grze mistrza Polski, który w drugim secie prezentował się po prostu słabo. Wyraźna wygrana w drugim secie drużyna z Będzina była z pewnością sporą niespodzianką. Na boisku wcale nie było widać, że oba zespoły dzieli w tabeli przepaść.

W trzecim secie było widać po zawodnikach PGE Skry, że ich ambicja została podrażniona, ale wciąż nie mogli znaleźć recepty na bardzo dobrze spisujących się siatkarzy z Będzina. Blok, który był kluczem do zwycięstwa z Resovią, dziś praktycznie nie istniał. Banimex kontrolował wydarzenia na boisku, a przy prowadzeniu 11:6 był coraz bliżej zdobycia co najmniej jednego punktu w tym spotkaniu. Stratę zmniejszył Andrzej Wrona, który fantastycznym, pojedynczym blokiem zatrzymał rywala.  Kiedy wydawało się, że bełchatowianie wrócili na właściwe tory, goście znów odskoczyli na pięć punktów. Po drugiej przerwie technicznej Miguel Falasca wprowadził na boisko Nicolasa Uriarte i Michała Winiarskiego.  Bełchatowianie rzucili się do odrabiania strat i bardzo szybko zmniejszyli dystans do beniaminka. Świetnie na zagrywce spisywał się Nicolas Marechal, a swój dorobek punktowy powiększył Srećko Lisinac. Przewaga gości była jednak zbyt duża i będzinianie urwali punkt faworyzowanym gospodarzom.

Bełchatowianie za każdym razem mieli problemy, aby dobrze „wejść” w seta i nie inaczej było też w czwartej odsłonie spotkania. Na pierwszej przerwie technicznej PGE Skra przegrywała 6:8. Po chwilowym odpoczynku było już jednak lepiej, bo siatkarze z Bełchatowa doprowadzili do wyrównania. To był tylko chwilowy zryw podopiecznych Miguela Falaski. Goście ponownie wyszli na kilkupunktowe prowadzenie i nie dali się już dogonić podłamanym bełchatowianom. Sensacja stała się faktem. Mistrz Polski przegrał pierwszy mecz w tym sezonie.

 

PGE Skra Bełchatów - MKS Banimex Będzin 1:3 (26:24, 18:25, 20:25, 17:25)

 

PGE Skra Bełchatów: Aleksa Brdjovic, Srecko Lisinac, Nicolas Marechal, Maciej Muzaj, Wojciech Włodarczyk, Andrzej Wrona - Kacper Piechocki (libero) - Nicolas Uriarte, Michał Winiarski.
MKS Banimex Będzin: Mariusz Gaca, Miłosz Hebda, Adrian Hunek, Jakub Oczko, Mikołaj Sarnecki, Michał Żuk - Robert Milczarek (libero) - Tomasz Kowalski, Marcin Mierzejewski, Sebastian Warda.



Wyniki pozostałych meczów 14. kolejki PlusLigi:

2014-12-04:


AZS Politechnika Warszawska - Transfer Bydgoszcz 1:3 (15:25, 19:25, 27:25, 23:25)

AZS Politechnika Warszawska: Dominik Depowski, Bartłomiej Lemański, Piotr Lipiński, Mateusz Sacharewicz, Patryk Strzeżek, Artur Szalpuk - Maciej Olenderek (libero) - Krzysztof Bieńkowski, Michał Filip, Bartłomiej Mordyl, Jakub Radomski.
Transfer Bydgoszcz: Konstantin Cupkovic, Justin Duff, Jakub Jarosz, Wojciech Jurkiewicz, Andrew John Nally, Paweł Woicki - Dawid Murek (libero) - Tomasz Bonisławski, Dawid Gunia, Steven Marshall, Marcin Waliński, Nikodem Wolański.

2014-12-06:

Indykpol AZS Olsztyn - Lotos Trefl Gdańsk 1:3 (20:25, 25:21, 12:25, 20:25) [SKRÓT MECZU]

Indykpol AZS Olsztyn: Levi Cebral, Maciej Dobrowolski, Piotr Łuka, Grzegorz Szymański, Maciej Zajder, Miłosz Zniszczoł - Michał Potera (libero) - Paweł Adamajtis, Bartosz Bednorz, Frantisek Ogurcak, Juraj Zatko.
Lotos Trefl Gdańsk: Marco Falaschi, Bartosz Gawryszewski, Wojciech Grzyb, Mateusz Mika, Sebastian Schwarz, Murphy Troy - Piotr Gacek (libero).


ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - AZS Częstochowa 3:0 (25:21, 25:23, 25:16)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Jurij Gladyr, Dick Kooy, Michał Ruciak, Kay van Dijk, Łukasz Wiśniewski, Paweł Zagumny - Paweł Zatorski (libero) - Wojciech Kaźmierczak, Krzysztof Rejno, Dominik Witczak.
AZS Częstochowa: Miguel Angel De Amo, Bartosz Janeczek, Michał Kaczyński, Mateusz Przybyła, Rafał Szymura, Artur Udrys - Adrian Stańczak (libero) - Konrad Buczek, Maksim Chilko, Mariusz Marcyniak, Patryk Napiórkowski.


BBTS Bielsko-Biała - Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:23, 25:22, 20:25, 19:25, 15:17)


BBTS Bielsko-Biała: Wojciech Ferens, Jose Luis Gonzalez, Serhiy Kapelus, Grzegorz Pilarz, Łukasz Polański, Wojciech Sobala - Michał Dębiec (libero) - Michał Błoński, Bartosz Bućko, Kamil Kwasowski, Bartłomiej Neroj.
Jastrzębski Węgiel: Zbigniew Bartman, Patryk Czarnowski, Krzysztof Gierczyński, Michał Łasko, Michał Masny, Alen Pajenk - Jakub Popiwczak (libero) - Dmytro Filippow, Grzegorz Kosok, Mateusz Malinowski, Damian Wojtaszek.


Do rozegrania:


Asseco Resovia Rzeszów - Cuprum Lubin (7.12 - 14.45)
Cerrad Czarni Radom - Effector Kielce (8.12 - 18.00, transmisja: Polsat Sport).