- Nie dostałem żadnego obrazu Picasso, żadnych sztab złota, ropy ani gazu. Jestem czysty. Możliwe, że padłem ofiarą prywatnych śledczych, którym zależało na propagowaniu takich oskarzeń. Sądzę, że mogło tak się stać, kiedy miałem kandydować na prezydenta FIFA – mówi Francuz.

Platini został oskarżony kilka dni temu przez angielski Sunday Times jakoby w zamian za oddanie głosu na Rosję miał dostać jendo z dzieł Picassa. Zapytany, czy te pomówienia mogły wyjść z otoczenia Seppa Blattera, szefa FIFA, Platini stwierdził: - Tego nie wiem, ale było na pewno wielu ludzi, którym zależało na tym, by mnie oczernić. Mnóstwo osób pragnęło Mundialu w USA, a nie w Rosji czy Katarze. Ja jednak potwierdzam, że głosowałem zgodnie z moimi przekonaniami. Chciałem, żeby futbol odkrył nowe terytoria.

Dawny gwiazdor reprezentacji Francji jest zdania, że jeśli ktoś ma dowody na korupcję, głosowanie trzeba będzie powtórzyć.

Dzisiejszy tygonik France Football odsłania z kolei kulisy losowań, twierdząc, że afrykańscy działacze dostali propozycje finansowe w zamian za wsparcie kandydatury Kataru. Może wreszcie FIFA zdecyduje się na opublikowanie raportu Michaela J. Garcii, przewodniczacego Komisji Etyki FIFA, dotyczącego właśnie tego tematu?