Siatkarscy kibice z pewnością ostrzyli sobie zęby na hitowe starcie w grupie A Ligi Mistrzyń. Niepokonany Chemik Police i naszpikowany gwiazdami zespoł Dynamo Kazań - taki zestaw gwarantował wielkie emocje. Fani, którzy w środowy wieczór zasiedli przed telewizorami, po meczu na pewno nie byli zawiedzieni.

O pierwszej partii spotkania policzanki z pewnością chciały jak najszybciej zapomnieć. Fatalny początek sprawił, że już po kilku minutach Dynamo odjechało na bezpieczną przewagę. Zryw polskich siatkarek nastąpił jeszcze w połowie seta i Chemik doprowadził nawet do wyniku 10:13. Od tej pory zawodniczki gości zdobyły jednak tylko 3 oczka przy dwunastu rywalek i po niecałych 20 minutach przegrywały 0:1 w setach.

Policka maszyna na wyższe obroty weszła dopiero w drugiej partii. I od razu większe tempo rozgrywania akcji przełożyło się na korzystny wynik. Wreszcie zaczęła też funkcjonować zagrywka. Rosjanki nie mogły poradzić sobie z naszym flotem i oddawały punkty seriami. Chemik osiągnął wysoką przewagę, której gospodyniom nie udało się już odrobić do końca seta.

Kolejna odsłona to także dominacja policzanek. Niestety tylko do pewnego momentu. Przy stanie 13:7 dla mistrzyń Polski, ponownie coś zacięło się w dobrze funkcjonującym zespole. Rosjanki wykorzystały chwilę słabości Polek i stopniowo zaczęły odrabiać straty. Mimo to, to Chemik miał dwie piłki na wygranie seta. Nie wykorzystał żadnej, a po chwili atak ze skrzydła trafił w aut. Seta zakończył as serwisowy. As, który pogrążył Polki w trzeciej partii.

Chemik jest jednak klasowym zespołem i zawodniczki z Polic podniosły głowy w czwartej partii. Po niemrawym początku doszły do głosu. Pomogła zmiana Małgorzaty Glinki, ktorą na parkiecie zastąpiła Sanja Malagurski. Świeża zawodniczka dobrze weszła w mecz, a Rosjanki nie mogły sobie z nią poradzić na bloku. W końcówce ponownie było dużo emocji, ale tym razem górą w niej były Polki, które doprowadziły do tie-breaka.

Ten nie zaczął się zbyt dobrze dla Chemika, bo jego zawodniczki nie skończyły kilku ataków i musiały na dzień dobry odrabiać straty. Pogoń zaczęły od stanu 6:10 i zbliżyły się nawet na różnicę jednego punktu. Końcówka należała już jednak do Rosjanek, które zdobyły 4 punkty z rzędu i wpadły sobie w ramiona.

Mimo porażki Chemik jest liderem grupy A. Z dorobkiem 7 punktów o jedno oczko policzanki wyprzedzają Dynamo.

Dynamo Kazań - Chemik Police 3:2 (25:13, 20:25, 26:24, 23:25, 15:10)