"W poprzednich startach plasowałem się za każdym razem w czołówce, ale żaden bieg nie wyszedł mi tak, jakbym tego oczekiwał. Zawsze coś delikatnie zepsułem, dlatego zabrakło mnie na podium. W Holandii muszę przede wszystkim wykorzystać swój atut w postaci techniki jazdy" - powiedział Niedźwiedzki.

 

Sezon poolimpijski rozpoczął od szóstej pozycji w japońskim Obihiro. Później był ósmy w Seulu, a w miniony weekend sklasyfikowany został na siódmym miejscu w Berlinie, gdzie wygrał Jan Szymański. Poza podium na razie jest również mistrz olimpijski z Soczi na 1500 m Zbigniew Bródka.

 

"Chciałbym do zawodów w Heerenveen podejść zadaniowo, bez wywierania na siebie niepotrzebnej presji. Mam za duże wymagania wobec siebie, co mnie usztywnia. W niemieckiej stolicy nie pojechałem na miarę swych możliwości, chociaż ten tor bardzo lubię, podobnie jak w Holandii" - dodał łyżwiarz.

 

Od 2010 roku do olimpiady w Soczi Niedźwiedzki mieszkał w Heerenveen i trenował w zawodowej grupie TVM, razem m.in. ze Svenem Kramerem.

 

"Mogę powiedzieć, że wracam do swojego drugiego domu, miejsca, które będzie mi się zawsze bardzo dobrze kojarzyło. Jeśli zmienię nastawienie, a to konieczne, będzie mi łatwiej o sukces. Wolę jednak zaatakować z tyłu, niż ustawiać się w roli faworyta" - stwierdził syn trenera kobiecej reprezentacji Krzysztofa Niedźwiedzkiego.

 

W połowie lutego 2015 roku w Heerenveen odbędą się mistrzostwa świata na dystansach.