Kibice wiek patrzy na was...

 

Stadion Cracovii stoi nieprzerwanie w tym samym miejscu od  102 lat. Kiedy powstał w 1912 roku  nosił nazwę "Park Gier Klubu Sportowego Cracovia".  Klubu, którego, jak mówił  pisarz i kibic Cracovii, Jerzy Pilch  „historia naznaczona jest piętnem fatalizmu”. A kibice tej drużyny są znani ze swego fanatyzmu i jak się okazuje pomysłowości. Było to w 1928 roku w styczniu, pewien człowiek, jak wieść niesie podający się za fakira dał się... zakopać na kilka godzin w polu karnym. Miał spędzić w trumnie 24 godziny. Odkopano go po 6 godzinach. Przeżył i okazało się, że to żaden fakir, tylko Polak z Pomorza. Zatem ze zdziwieniem przyjęto deklarację słynnego felietonisty Zygmunta Nowakowskiego, który pragnął by go pochować w polu karnym Cracovii, gdyż wtedy jak mówił: "Jeszcze po śmierci będę jej bronił". Z trudem wytłumaczono mu, że bronić będzie po dobrej stronie tylko przez 45 minut meczu.

 

Pasy na spalonym

 

Wiek historii stadionu obfitował w zdarzenia, obok zniszczeń I i II wojennych. Jak wylicza znany krakowski publicysta Leszek Mazan:

Powódź dwukrotnie zalewała stadion. Również dwukrotnie przechodził nad obiektem huragan. Był też pożar.  

Pożar, "wybuchł" 16 grudnia 1963 roku. równocześnie w pięciu miejscach i całkowicie strawił zabytkową drewnianą trybunę. Sprawców podpalenia nigdy nie schwytano, wykluczono jedynie przypadkowe zaprószenie ognia. Oprócz spopielonej trybuny, poważnie uszkodzone zostały boisko oraz tor kolarski.

 

fot.terazpasy.pl

Pożar strawił zabytkową trybunę. / fot. terazpasy.pl

Niemal 3 lata piłkarze Pasów, wtedy drugoligowych (odpowiada to dzisiejszej 1. lidze) grali wyłącznie na wyjeździe. Będąc teoretycznymi gospodarzami spotkań rozgrywali na obiektach lokalnej konkurencji: Wisły, Wawelu, Hutnika oraz nieistniejącej już Garbarni.

 

Tropy wiodą do parowozowni

 

"Ogien wybuchł jednocześnie w pięciu miejscach. Strażacy dostrzegli ślady łatwopalnych substancji, a milicja je zabezpieczyła. Śledztwo toczyło się przez 11 miesięcy, lecz nie przyniosło rezultatów. Ustalono tylko, iż do podpalenia użyto dwu typów łatwopalnego smaru. Nie jest on w powszechnym użytku. Bywa stosowany w komunikacji, zwłaszcza kolejowej - w parowozowniach. Nie ulega też wątpliwości, że tak potężnego pożaru nie zdołałaby wzniecić jedna osoba. Jedynym ukaranym w sprawie został stadionowy dozorca, które feralnej nocy spał w stróżowce snem pijaka. W jego krwi stwierdzono ponad półtora promila alkoholu. Został relegowany z pracy" - pisał w "Pitavalu podwawelskim" Janusz Roszko 

 

Prowokator czy szaleniec?

 

Odbudowany, a przy okazji zmodernizowany, stadion otwarto w 1966 r. Kilkanaście miesięcy później dobudowano nowoczesny tor kolarski. I właśnie na kanwie sportowych nowinek budwolanych opiera swą hipotezę pożarową Leszek Mazan."Stadion musiał się spalić, aby można było wypłacić ubezpieczenie. Zbliżał się jubileusz Cracovii. Chodziło o to, aby zdobyć pieniądze na przebudowę obiektu." Nie jest przecież tajemnica, iż budowę nowych trybun wspierał ówczesny premier Józef Cyrankiewicz, który był fanatycznym kibicem "Pasów".