Fatalna skuteczność rzutowa, zaledwie dwudziestoprocentowa, koszykarek Energi Toruń spowodowała, że pierwszą kwartę spotkania gospodynie przegrały 9:17. Podopieczne trenera Omanicia wyglądały na nieco zagubione na boisku, co skrzętnie wykorzystywały rywalki z Włoch.

 

Skuteczniejsza i bardziej agresywna gra w obronie oraz poprawiona skuteczność w rzutach za dwa punkty pozwoliła toruniankom na trzy minuty przed przerwą doprowadzić do remisu 23:23. Żadna z drużyn w dalszej części gry nie mogła zdobyć większej przewagi. Do przerwy zawodniczki trenera Omanicia prowadziły z włoską Berettą Familia Schio 34:31.

 

Połowa trzeciej kwarty spotkania należała ponownie do koszykarek z Włoch, które wygrały tę część 12:4. Przy stanie 43:38 dla Beretty trener Omanic poprosił o przerwę na żądanie. Reprymenda od szkoleniowca nie przyniosła spodziewanego efektu i przed ostatnią odsłoną pojedynku torunianki traciły już do włoszek dziesięć punktów (42:52).

 

Podopieczne trenera Miguela Mendeza grały bardzo spokojnie i utrzymywały bezpieczne dla siebie prowadzenie. "Katarzynki" próbowały odrabiać straty rzutami za trzy punkty i odbierać piłkę rywalkom już na ich połowie. Ten wariant gry także nie pozwolił na poprawę wyniku i ostatecznie Energa Toruń przegrała z Berettą 58:79. Jest to już piąta porażka w tegorocznych rozgrywkach Euroligi.

 

W 8. kolejce, która rozpocznie rundę rewanżową, Energa ponownie zagra przed własną publicznością. Zmierzy się z Nadieżdą Orenburg, z którą pierwsze spotkanie, w Rosji, przegrała tylko dwoma punktami 63:65. Pojedynek odbędzie się 7 stycznia.

 

Po meczu Energa - Beretta 58:79 powiedzieli:

 

Elmedin Omanic (trener Energi Toruń): Nie ma nas co chwalić, bo gramy fatalnie. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie wyglądała jeszcze najgorzej. Potem nie było już tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Wygraliśmy do tej pory dwa mecze w Eurolidze, z czego się cieszę i mam nadzieję, że choć jeszcze jedno spotkanie uda się nam wygrać. Czekam już na to, by nasza gra w Eurolidze się skończyła, bo wtedy będziemy mogli się skupić na polskiej lidze. Dziewczyny, przez częste wyjazdy i sporą liczbę spotkań, są zmęczone i nieprzygotowane tak, jak bym tego chciał.

 

Miguel Martinez Mendez (trener Beretty): Chcę pogratulować zespołowi Energii dzisiejszego spotkania, mimo przegranej, bo wiem, że ciężko jest grać na wysokim poziomie, kiedy ma się problemy zdrowotne wśród zawodniczek. My mogliśmy dziś zagrać swoją koszykówkę. Przez trzy kwarty graliśmy dobrze, cierpliwie i zespołowo. Jestem szczęśliwy, że wygraliśmy, bo to cenne dla nas punkty, szczególnie przed świąteczną przerwą.

 

Rebecca Harris (najskuteczniejsza zawodniczka Energi - 15 pkt. i 9 zbiórek): Gratuluję rywalkom. Nie zagrałyśmy swojej najlepszej koszykówki, a nawet nie zbliżyłyśmy się do poziomu, na którym chciałybyśmy grać. Mamy problemy z kontuzjami, ale nie może to być naszą wymówką. Jestem rozczarowana dzisiejszym spotkaniem, bo powinnyśmy zagrać inną koszykówkę i nie przegrać tak wysoko. Ale musimy się teraz podnieść i skupić na kolejnym pojedynku.

 

Energa Toruń - Beretta Familia Schio 58:79 (9:17, 25:14, 8:21, 16:27)

 

Energa Toruń: Rebecca Harris 15, Maurita Reid 13, Tijana Ajdukovic 10, Aleksandra Pawlak 9, Tereza Peckova 5, Amanda Jackson 4, Katarzyna Suknarowska 2, Róża Ratajczak 0, Marta Wieczyńska 0, Agnieszka Makowska 0

 

Beretta Familia Schio: Iva Sliskovic 24, Laura Macchi 14, Raffaella Masciadri 13, Laura Spreafico 8, Giorgia Sottana 7, Jolene Anderson 7, Cecilia Zandalasini 4, Katalin Honti 2, Kathrin Ress 0