Jędrzejczyk pierwsze kroki, także piłkarskie, stawiał w Dębicy. To tutaj nadano mu pseudonim, który przetrwał do dzisiaj, czyli „Jędza”. Z osobami, które miały dużo wpływ na rozwój piłkarza spotkał się Sebastian Staszewski. Dowiedzieliśmy się o wielu rzeczach, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego.

Nauczyciel wychowania fizycznego Grzegorz Lorek wspomina, że Jędrzejczyk w momencie, kiedy pierwszy raz pojawił się w gimnazjum, był spokojnym i raczej niewyróżniającym się chłopakiem. To samo mówiła jego wychowawczyni Anna Furman. – Był mało pewny siebie, ale z czasem ta pewność narastała.

Od początku jednak dawał o sobie znać jego twardy charakter. – Spadł z roweru, ale później przyszedł na trening z obdartą twarzą i od tego momentu, jakby mu się w głowie coś zmieniło – wspomina kolega „Jędzy” Marcin Stefanik. Wtóruje mu Leszek Pisz. - Artur jest przykładem, że systematyczną pracą można zajść bardzo daleko.

Zapraszamy do obejrzenia tego emocjonalnego materiału o drodze Artura Jędrzejczyka na sam szczyt!