Nowitzki przeskoczył w klasyfikacji wszech czasów Elvina Hayesa (27 313), a jeśli utrzyma dotychczasową skuteczność w tym sezonie powinno mu się udać także wyprzedzić siódmego na liście Mosesa Malone'a (27 409). Niemiec w Dallas gra od 17 lat i przy tej okazji chciał podziękować także swoim kolegom.

 

- Gdyby nie oni, nie byłbym w stanie zdobywać tylu punktów. Mam to szczęście, że są wokół mnie osoby, które pomagają mi w osiągnięciu dobrych rezultatów - powiedział tuż po meczu 36-letni zawodnik.

 

Mavericks do 21. zwycięstwa w sezonie tym razem poprowadził Rajon Rondo, który niedawno dołączył do ekipy - 21 punktów, osiem zbiórek i siedem asyst. Los Angeles Lakers po raz trzeci z rzędu musieli poradzić sobie bez Koby'ego Bryanta. Prawdopodobnie wróci on do zespołu na sobotni mecz z Phoenix Suns.

Najbardziej zacięty mecz kibice zobaczyli między Houston Rockets a Memphis Grizzlies. Zwycięstwo "Rakiet" 117:111 zostało przypieczętowane dopiero w dogrywce i duża w tym zasługa Jamesa Hardena, który zdobył 32 punkty, miał 10 asyst i osiem zbiórek. Bardzo dobrze w debiucie wypadł także Josh Smith - 21 pkt i osiem zbiórek.

- Jeśli jesteś profesjonalistą i grasz już w lidze tyle lat, to zmiana barw klubowych nie jest wielkim wyzwaniem, a aklimatyzacja przebiega znacznie szybciej. Nie jest to wcale takie trudne, jak mogłoby się wydawać. Zwłaszcza w momencie jak znasz koszykarzy, z którymi przyjdzie ci grać i masz od nich później wsparcie - powiedział Smith.

To była czwarta z rzędu porażka Grizzlies. Nie pomogła nawet świetna postawa Marca Gasola. Hiszpan zdobył 29 punktów i miał osiem zbiórek.

- Niestety nie potrafiliśmy wykorzystać czasami bardzo łatwych sytuacji. Poza tym zabrakło nam też zaciętości pod koniec spotkania. Statystyki pokazują, że w ostatnich minutach rywale dużo częściej od nas rzucali - ocenił Gasol.